28 stycznia 2014

Nagły powrót dawnych zainteresowań?

Hejka ;) 

 Tak... To co uwielbiałam robić w podstawówce powraca do mnie jak bumerang. Głównie projektowanie przeróżnych strojów. Nawet zaczynałam je kiedyś szyć (ale w rozmiarze dla lalek!)... Czasami nadal mam taki nawyk- rysować sobie ludzika i do niego przepiękną suknię, bądź coś w tym stylu. Prócz ubrań projektowałam też wystrój wnętrz (może stąd to zmiłowanie do przemeblowań?) i domy. Dziwnym trafem, znów zaczęłam to robić ;) Zobaczy się co z tego wyjdzie... 

 Chyba nic z audiobooka. Nie umiem nigdzie znaleźć dalszych rozdziałów. Wszędzie tylko chcą pieniędzy... Co się z tym światem dzieje. Prawdę mówiąc, to nawet za życie się poniekąd płaci. Co jest potrzebne do życia? Jedzenie- kup w sklepie, woda- zapłać rachunek itp. Ogarniam, że w życiu nie ma nic za darmo, ale jeśli chodzi o sklepy, na co komu ceny z kosmosu? 

 Tym bardziej przerażają mnie ceny książek. Jako książkoholiczka nie czuję się z tym dobrze. Muszę wypożyczać książki z biblioteki i od koleżanek, na określony czas i trzeba się sprężać, aby przeczytać... Fajnie byłoby mieć te wszystkie tomy w domu i zero pośpiechu na przeczytanie... A właśnie... Miałam dać recenzję (mówiłam, że to blog od wszystkiego?). Dobra. Zobaczy się jeszcze, bo mam masę rzeczy do zrobienia do szkoły (prezentacje, album, nauka do kartkówek itp.) Co prawda do końca tygodnia zostało ok.130 i 1/2 godziny-> 7818 minut ->469080 sekund. Nawet to dużo, ale trzeba to będzie umieć zorganizować... 

Jak Wam mija czas?
 Pozdrawiam ;) 

25 stycznia 2014

Przepis- ryż z pomidorami

Potrzebne będą:
- 15- 20 dag ryżu;
- 1 mała cebula;
- 2-3 dag tłuszczu;
- 20 dag pomidorów lub 3 łyżeczki koncentratu;
- 2-3 łyżki śmietany lub rosołu (ja wykorzystałam kostkę rosołową)
- koperek
- sól
Przygotowanie:
Na początku ugotować ryż na sypko (czyli wsadzić do gotującej się i posolonej wody na ok. 17 minut). Cebulę drobno posiekać i podsmażyć na tłuszczu i lekko zarumienić. Pomidory obrać ze skórki (najlepiej sparzyć gorącą wodą), pokroić w drobne kostki i podsmażyć z cebulą i śmietaną/rosołem. Koperek opłukać i drobno pokrajać (poszłam na łatwiznę i wykorzystałam z saszetki). Gdy to zrobimy, ugotowany (w miarę zimny i suchy) ryż, koperek i sól dodać do cebuli z pomidorami i podsmażyć.
Przygotowanie ok. 25 minut.
Przybranie:
- jajka sadzone lub obsmażona kiełbaska
- ugotowana fasolka szparagowa  lub szpinak
(Na zdjęciu bez przybrania ;) )
Efekt końcowy:






Życzę smacznego ;)
Ps. Przepis pochodzi z książki „Nastolatki gotują”. 

Tradycja tradycją, a więc czwarty tydzień stycznia ;)

Niedziela 19.01.2014r.

"Przyjaźń to przede wszystkim szczerość, to krytyka błędów towarzysza. Przyjaciele powinni pierwsi wystąpić z surową krytyką, by towarzysz mógł naprawić swoje błędy."-Mikołaj Ostrowski

Poniedziałek 20.01.2014r.

"Człowiek powinien wkładać tyleż wysiłku w upraszczanie swego życia, ile go daje w komplikowanie."-Henri Bergson

Wtorek 21.01.2014r.
Dzień babci.

" Jedyna wolność to zwyciężyć siebie."- Fidor Dostojewski

Środa 22.01.2014r.
Dzień dziadka.

 "Nie ma większego nieszczęścia, niż wspominać dni szczęśliwe w czasie nieszczęścia."- Dante Aligheri

Czwartek 23.01.2014r.

Powiedzonko Em:
 "Autobus nigdy nie przyjeżdża od razu, gdy wchodzisz na przystanek... O! Autobus!"

Piątek 24.01.2014r.

Powiedzonko Pinoki:
 "Krzyżacy wcale nie wciągają... Przeczytam jeszcze 100 stron i kończę."

Sobota 25.01.2014r.

"Życie jest w kolorze, który ma twoja wyobraźnia"- Marek Aureliusz

24 stycznia 2014

Dzień dla "Krzyżaków"

Hejka ;)
Prawie cały dzisiejszy dzień postanowiłam poświęcić "Krzyżakom". Zostało mi już niewiele do skończenia pierwszej części. Podejrzewam, że w takim tempie powinnam ich skończyć do przyszłego piątku :)
Jak na razie organizuję sobie w miarę możliwości przyszły tydzień, gdyż trzeba będzie odrobić lekcje, nauczyć się do kartkówek, pójść na lodowisko, spotkać się z przyjaciółmi... Lista jest długa i przydało by się trochę ją ogarnąć ;)
Dzisiejszego ranka zaszalałam i zrobiłam sobie INNE śniadanie. Zwykle biorę kromkę czy tam bułkę, czymś smaruję, coś nakładam, lecz dziś było inaczej ;) Wzięłam moją książkę kucharską (stare wydanie "Nastolatki gotują" które kiedyś tam dostałam od taty) i kartkowałam, co mogę zjeść. Od razu wiedziałam, że mam ochotę na jakąś pastę. I się zaczęło... Efekt końcowy wyglądał tak:

Za ładnie to może one na zdjęciu się nie prezentują, ale były pyszne ;) Moje kulinarne zdolności nie są spore, ale cieszę się z tego, co mi zawsze wyjdzie ;) Jak każdy- cieszę się z każdego swojego małego sukcesu. Czymże byłby świat bez sukcesów?
Wydaje mnie się, że wtedy za fajny to on by nie był. Wszyscy by wszystko potrafili... Nie mieli by się z czego cieszyć ;)
   Wczoraj wieczorem (mogę powiedzieć, że nie chciałam Was budzić?) przypadkiem trafiłam na stronę flog.pl. Jest to serwis (?) blogowy. Foto-blogowy.  Więc co robi zdesperowana Pinokia? Oczywiście zakłada sobie foto-bloga.  Moc obiektywu- taki jest jego tytuł... A z resztą znajdziecie baner na samym dole tego postu ;) (Tam na dole pod tagami ;) ) W końcu spełniłam swoje marzenie! Jestem z siebie dumna ;)  
Jakie są Wasze plany na najbliższe godziny, dni (jak kto woli)? ;)
Pozdrawiam,
Pinokia ;) 

Przepis- pasta z sera oraz szynki/kiełbasy/mielonki

W komentarzach pojawiły się prośby o dodanie przepisu na pastę, a więc spełniam to życzenie ;)
Potrzebne będą (w teorii, bo sama się do tego nie stosowałam):
-1o dag szynki/kiełbasy/mielonki;
-5 dag sera żółtego;
- 2 dag masła;
- 1 łyżeczka musztardy;
-1 łyżeczka majonezu lub niekwaśnej śmietany.
 Przygotowanie:
Najpierw szynkę/kiełbasę/mielonkę drobno posiekać. Ser utrzeć drobno na tarce (bądź również drobno posiekać). Masło rozetrzeć,  a kiedy zmięknie połączyć z szynką , serem, musztardą i majonezem/śmietaną.
Czas wykonania ok. 10 minut.
Przybranie:
- ogórek konserwowy/kiszony (nie bardzo solony) albo grzybek marynowany;
- odrobina ostrej ćwikły z chrzanem;
- pomidor.
Można dodać maleńki listek zielonej pietruszki (ja dałam ją w postaci przyprawy) lub szczypiorek dłużej ucięty.
Efekt końcowy:











Życzę smacznego ;)
Ps. Przepis pochodzi z książki "Nastolatki gotują".

23 stycznia 2014

Pin-akolada, pizza, chipsy oraz sok pomarańczowy ;)

Cześć!
W miarę już jestem po ogarnięciu pokoju po wizycie Em. Teraz ogarniamy test na osobowość ;) Znalazło mi się na jednej ze stron... Wyszło mi, że jestem perfekcyjnym melancholikiem (Perfekcyjny melancholik to człowiek głęboki i skłonny do rozmyślań. Posiada analityczny umysł, jest poważny i zdeterminowany. To osobowość utalentowana i twórcza, mająca zadatki na geniusza. Osobowość muzykalna, przejawiająca zdolności artystyczne i wyczulona na piękno. Perfekcyjny melancholik to typ filozofujący i poetyczny, wrażliwy na potrzeby innych, skłonny do poświęceń, sumienny. To idealista, również pod względem doboru partnera. Ostrożnie dobiera przyjaciół, unika zwracania na siebie uwagi i chętnie pozostaje w cieniu. To dobry słuchacz, który głęboko troszczy się o innych i pomaga w rozwiązywaniu problemów. Wierny i ofiarny. Współczujący aż do łez.) oraz spokojnym flegmatykiem (Spokojny flegmatyk to człowiek powściągliwy, niewymagający i beztroski, spokojny, chłodny, opanowany. To człowiek cierpliwy, zrównoważony, cichy, a przy tym dowcipny i życzliwy, który nie miewa napadów złego humoru, nie popada w depresję i nie robi hałasu wokół swojej osoby. Emocje skrywa głęboko, jest pogodzony z życiem. Jest uniwersalny. Flegmatyk jest łatwy we współżyciu, uprzejmy i pogodny. To dobry słuchacz, który ma wielu przyjaciół. Jest współczujący i troskliwy. Lubi obserwować ludzi.) Pojawiły się tam również choleryk oraz sangwinik. Tego ostatniego wyszło mi 10 punktów ;) Ogarnęłam, że muszę być optymistycznym człowiekiem o dobrodusznym światopoglądzie. Nie wiem, czy ci co mnie znają, potwierdzą ten wynik (?).
Łyżwy. Dziś też na nich byłam. W teorii z dwoma koleżankami ze starej klasy, a w praktyce sama. Dlaczego tak myślę? Inaczej nie umiem określić wspólnej wędrówki na miejsce, a jazdy osobno. Żeby było ciekawiej, zostałam przez jedną z nich wywalona... Nie było to zbyt miłe. Tym bardziej, że prawie wpadłam na młodsze dziecko, które się wywróciło tuż przede mną. Cudem je ominęłam. Dziś zaś stała się jakaś masakra. Człowiek, a konkretniej jakiś facet około 60 wywrócił się na lodzie i leżał tak dobre parę minut. Zaczęli się nim zajmować ci od pilnowania czasu, a gdy wyszłam do domu, jechała tam gdzieś karetka... Czy to po tego gościa? O.o
Odprowadziłam Em po naszym spotkaniu, które było dość ciekawe. Głównie bawiłyśmy się z moim kotkiem oraz ogarniałam pin-akoladę. Jest przepyszna ;) Za chwilę dojdę do wniosku, że się uzależniłam ;) Po spotkaniu, wracając do domu zrobiłam kilka zdjęć w świetle ulicznych lamp.  Oto one (na jednym z nich znajduje się NŁ, czyli nasza ławka, a konkretniej moja i Ju z którą muszę się koniecznie niedługo spotkać...):

Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru ;)

22 stycznia 2014

Małe porządki w czasie ferii ;)

Cześć!
Jestem dziś w świetnym humorze ;) Możliwe, że to z powodu jutrzejszej wizyty koleżanki... Tak naprawdę,  to zakładałam, że w czasie ferii nie spędzę w ogóle czasu z przyjaciółkami, a tu niespodzianka! Rok temu tak było. Nie miałam tak się za bardzo kogo odwiedzić itp. Życie nam przysparza różne rzeczy...
Dziś na lodowisku, stało się okropnego (nie, nie odcięli nikomu palców osobo z połową mózgu). Jakiś facet był z kolegą czy kimś tam i malutką (miała tak z 5-7 lat) córką. Nie zorientowałam się tak na prawdę, że coś się stało, a dowiedziałam się dzięki Ef (to jedna z przyjaciółek ;) ). A więc ten facet chyba uderzył w barierkę, rampę czy jak tam to się nazywa i robił sobie głowę. Leżał na lodzie. Ta dziewczynka zaczęła wołać "Tato, tato!" i płakać. Przyjechali ci ochroniarze/strażnicy (czy kto to tam pilnuje lodowiska), sprawdzili co się stało i wezwali ratowników. Ratownicy wtargnęli na lodowisko z noszami (byli w butach!!!) i wzięli tego gościa. Masakra... Nie chciałabym w życiu czegoś takiego doświadczyć...

Dziś przy porządkowaniu (czego jeszcze nie skończyłam) wyszperałam sobie guzik oraz do niczego niepasujący łańcuszek bez zapięcia. Ostatnio przechodzę w swoim życiu etap koszyczków, więc stwierdziłam, że na moim biurku jeden z nich stanie. Najpierw na łańcuszek nawlekłam guzik i przez jedno kółeczko przepchnęłam drugie i miałam już taki dyndający sobie guzik. Później myślałam, co z tym zrobić. Doszłam do wniosku, że przyozdobię sobie koszyk ;) Na zdjęciu widzicie efekty ( ten sznurek idący od guzika, to ten łańcuszek) :)
Wczoraj coś tam zaczęłam rysować, ale kiepsko mi poszło... Rysowanie po 22 nigdy nie idzie mi za dobrze. W dzień zaś robię mnóstwo innych rzeczy, że na wszystko  brakuje mi czasu :/
Co do pogody, to dziś (a raczej wczoraj wieczorem) spadł śnieg. Lubię  go, ale też nie cierpię... Jest taki zimny i mokry. Potworność. Znacznie wolę lato i nie mogę się go doczekać. Jeśli temperatury będą w okolicach 30 stopni, pogoda będzie idealna dla mnie :) Ale nie będę gdybać, bo na razie czas stawić czoła zimie :)
Pozdrawiam :)

21 stycznia 2014

Już wszystko wyjaśniam...

Witajcie!
Z pewnością zauważyliście na moim blogu parę zmian... I między innymi na tym polega mój problem (o ile to jest problem...), że nie umiem utrzymać wyglądu czegoś bez zmian. Na Starym Blogu co tydzień średnio zmieniałam wygląd. Tu podejrzewam, że będzie podobnie. Po prostu uwielbiam zmiany ;)

  W moim pokoju również. Nie raz mama już narzekała, że ciągle przesuwam i coś przestawiam... Tym bardziej na swoje nieszczęście, nie mam osobnych fragmentów tylko meblościankę, która wypada stać w całości... Więc w każdym razie u mnie zmiany są jak najbardziej na miejscu. Wiem, że z czasem staje się to wkurzające, więc jak zaczną Was nudzić moje "przemeblowania" na blogu, proszę mnie o tym poinformować ;)
Dziś również byłam na łyżwach. Za każdym razem odkrywam w tym coś wspaniałego. Dziś przy jeździe przyszło mi do głowy słowo "niezależność". Głównie chodziło mi o jazdę, abym nie przejmowała się nikim i niczym, tylko jechała swoim tempem dalej. I muszę się pochwalić swoim odkryciem (czasami się wkurzam tym, że tak wolno myślę...)- w czasie jazdy należy patrzeć tylko na siebie, aby w nikogo nie wjechać. Inni też tak patrzą, więc nie ma się czym przejmować.
Lub też moja przyjaciółka- jest święcie przekonana, że za każdym otwarciem lodowiska jakiś człowiek traci palce, bo się wywróci i ktoś mu po nich przejedzie. Jak dla mnie, jest to trochę przesadzone, ale moje starania do przekonania jej do pojeżdżenia są marne ;)
Czytam, jak już wcześniej wspomniałam "Krzyżaków". Dochodzę do wniosku, że książka nie jest taka zła. Nawet się do niej przekonałam ;) Czyta się ją lekko, ale jest ogromnie czasochłonna. Dwa czy tam trzy rozdziały czyta się w około godzinę (dla mnie- zwolenniczkę fantastyki).
Jaka u Was pogoda? U mnie szaro, mokro, brzydko... Na dworze nawet moja kolorowa kurtka nie promieniała jak zawsze kolorowością. Stała się szara... Jak wszystko. Ale najważniejsze jest nie tracić nadziei. W ferie pogoda się poprawi. Nie dopuszczę, aby szarość dnia mi je zepsuła!
Pozdrawiam ;)

20 stycznia 2014

Trochę o mnie ;) część II

Cześć!
Z wczorajszego wpisu dowiedzieliście się, co lubię robić w wolnym zwykle czasie. Mam też jednak pasję na dany okres czasu, na przykład łyżwy. Na nich zawsze jeżdżę w czasie ferii. Z koleżanką mamy taki zwyczaj od szóstej klasy, że codziennie w te wolne dni idziemy pojeździć. Dziś dołączyła do nas koleżanka z nowej klasy. Było całkiem świetnie, tyle że musiałam się wywalić :) U mnie to prawie normalne (tym bardziej, że zawsze wywalam się przez kogoś)...
Latem zaś jeżdżę z Tatą na rowerze w parku kawałek od domu. Jest wtedy super. :)

Niestety, mam dość poważną wadę wzroku, co ogranicza mnie do wielu rzeczy. Nie mogę ich zdejmować poza domem( w tym sensie, że mam przez nie patrzyć na świat), nie mogę zanadto się wysilać (dlatego nie ćwiczę na wychowaniu fizycznym) oraz muszę ograniczać książki i komputer. To ostatnie, średnio mi wychodzi. Średnio wysiaduję 4h, a nie tak, jak kazała okulistka 1h. Podejrzewam, że kiedyś...
A jak z Wami? Uwielbiacie na czymś jeździć?
Pozdrawiam :)

19 stycznia 2014

Trochę o mnie ;)

Cześć Wam ;)
Dziś tak trochę o mnie. Może wieku i imienia nie będę podawać, lecz przedstawię się jako Pinokia. Co prawda, zawdzięczam poniekąd to przezwisko koleżankom które uwielbiają wymyślać przezwiska. Więc jestem Pinokia i chodzę do gimnazjum. "Gimnazjum zmienia ludzi"- tak ludzie mówią i to jest prawda. W pełni prawda. Wszyscy,  których znam, zmienili się o 360 stopni. Teraz są zupełnie inni. Ja sama z początkiem roku utwierdziłam wszystkim w fakcie, że jestem kosmitą, ale to zupełnie inna bajka ;)

Tak więc...  Książki obyczajowe i  fantastycznie znajdują się na głównym miejscu listy. Jeśli zaś ktoś kazałby mi zrobić listę najlepszych książek, nie dość, iż pierwsze miejsce byłoby wielokrotne,  to lista nigdy nie skończyłaby się. Obecnie czytam "Niebo" (trzeci tom trylogii autorstwa Alexandry Adornetto), "Jutro 2" (od Johna Marsdena( sorki za błędy ;) ) oraz muszę do końca ferii przeczytać "Krzyżaków" pióra Henryka Sienkiewicza. Jest to dość (jak dla mnie) nudna lektura, gdyż nie cierpię (z wzajemnością) książek historycznych. Mimo wszystko cieszę się niezmiernie, że napisał to pan Sienkiewicz, a nie Stanisław Lem. Jego język jest dla mnie za trudny.Uwielbiam czytać, fotografować, pisać, tworzyć, rysować, malować, śpiewać... Trochę tego jest w każdym razie. Czytam od zawsze. 
Fotografią zajmuję się od wakacji. Wracając samotnie ze szkoły potrafię iść godzinę (chociaż ze szkoły do domu jest góra 20 minut drogi) i fotografować wszystko co spotkam na swej drodze. Zamieszczam tu zdjęcia (które są tylko moje, czyli zawierają prawa autorskie!!!) z  terenu który codziennie mijam. Najczęściej z mojego osiedla. Przyjaciółki nie raz się nabijają, a jednak ostatnio jedna z nich sama zaczyna robić zdjęcia.
Pisanie. To też kocham robić. Wymyślać różne, przeróżne historyjki, z których zazwyczaj jest kupa śmiechu... Dobra, ten akapit już kończę, bo trochę mi zajął. A co Wy uwielbiacie robić? Może ktoś podziela moje pasje? ;)
Co dalej... Mam słodziaśnego kotka. Zwie się Plamka, chociaż i tak reaguje na Kocia ;) Ma 9, 5 miesiąca. Jest włochatym persem. Uwielbia się bawić... Jeszcze na pewno nie raz o niej wspomnę ;)
Muzyka... Słucham różnych rzeczy. Ostatnio słucham na okrągło piosenek z Krainy Lodu.  Uwielbiam te piosenki. Zresztą film też jest genialny. Ogólnie Disney jest super.

Dobra, tyle o mnie.
Pozdrawiam ;)
http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=kHue-HaXXzg

18 stycznia 2014

Maluteńkie zmiany na blogu w czasie ferii ;)

Cześć!
Postanowiłam, że podczas ferii będę starała dodawać się wpis codziennie, gdyż ponieważ same myśli zaczynają mnie już nudzić. Chciałabym jakoś... "ożywić" bloga. Stwierdzam taką mini zmianę między innymi dlatego, że co prawda dużo to Wy o mnie nie wiecie. Znacie tylko moje myśli w jakiś tam dzień. A tak przecież nie może być!
Do zobaczenia jutro ;)
Pozdrawiam ;)

W końcu ostatni tydzień przed feriami dobiegł do końca...

Niedziela 12.01.14r.


   Nadchodzi taki czas, kiedy jesteśmy samotni. Wtedy, gdy coś się kończy i pora wracać do domu, gdzie nie będzie można pogadać już ze znajomymi.  Czuje się wtedy taki smutek, że dopiero się ich zobaczy za jakiś czas...
Czasami los źle dobiera nam  sytuację do dnia. Dziś, w dzień urodzin jednej z przyjaciółek strasznie bolał mnie brzuch. Czy to sprawiedliwe? Mimo to, wypadało się uśmiechać. Myślę, że nie warto było tym zmarnować komuś te kilkanaście godzin. To byłoby okropne.  Przez swój zły dzień, zepsuć go komuś...
Bywa też czas, kiedy osoba z naszego otoczenia ma wyjątkowo kiepskie 24h, a przez jeden przypadkowy gest sprawi się, by stał się jeszcze gorszy.
   Wspomnienia, to coś wspaniałego. Każdego dnia, gdy najczęściej spędzamy czas w gronie przyjaciół przychodzą nam do głowy różne dziwne pomysły, które na zawsze zapadają w pamięć, aby przypomnieć się w nieodpowiedniej lub nietypowej sytuacji.  Prawdą jest to, że bez nich życie nie miało by sensu. Chodzilibyśmy po ulicy, jak takie zombi. Bez fajnej przeszłości.
Wspomnienia, to nasza cząstka. Ważna cząstka. Dzięki nim wiemy co do kogo powinniśmy czuć. Ale to wiąże się z sercem i przeszłością...

Poniedziałek 13.01.14r.

"Życie nie daje nam tego, co chcemy, tylko to, co ma dla nas"- W.S. Reymont

Wtorek 14.01.14r.

   Egzamin zwykle kojarzy się z  testem do pisania. Mi jednak chodzi o zupełnie inny, który można nazwać życiowym.
Zdajemy go codziennie w domu, w szkole, w pracy... Taki test na człowieczeństwo. Udowodnienie, że posiada się umiejętność pomagania.
Czy potrafimy pomagać? Czy chcemy pomóc? Na te i na inne pytania nie zawsze umiemy odpowiedzieć, chociaż (bynajmniej moim zdaniem) zaliczają się do naszego testu.  Myślę, że dzięki nim możemy się czegoś o sobie dowiedzieć.
"Przyzwyczajenie godzi nas ze wszystkim"- Edmund Burke

Środa 15.01.14r

Czym byłoby szczęście bez smutku? Byłoby czymś normalnym. Czymś nieokreślonym. Dlatego myślę, że czasami warto być trochę przygnębionym, bo wtedy, gdy stanie się coś miłego nasz uśmiech rozpromieni twarz. Niestety, nic nie trwa wiecznie. Ale jeśli jesteśmy w dołku, zawsze należy pamiętać, że zaraz będzie lepiej.
 "Nie myślcie o szczęściu: jeżeli przyjdzie, zrobi wam niespodziankę; jeżeli nie przyjdzie, nie zrobi zawodu."- Bolesław Prus

Czwartek 16.01.14r.

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=5BSY_bsfIvk

Piątek 17.01.14r.

 "Każdy po­winien mieć ko­goś, z kim mógłby szczerze pomówić, bo choćby człowiek był nie wiado­mo jak dziel­ny, cza­sami czu­je się bar­dzo samotny. "- Ernest Hemingway

Sobota 18.01.14r.

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=2Y62Auy3eac

11 stycznia 2014

Drugi tydzień też można uznać za zakończony...

Niedziela 05.01.2014r.

Na co wymyślono kłótnie? Nie są one nikomu do szczęścia potrzebne. Tworzą tylko zamęt. Powodowane są byle czym. Nie chodzi mi o jakieś ogromnie nieuczciwe rzeczy, tylko o takie szczegółowe. Po co się kłócić, bo ktoś złamał Twój ołówek? Można się przecież uśmiechnąć i pomyśleć, że można go naostrzyć.Gorsze są te bardziej skomplikowane. Do nich trzeba więcej cierpliwości.

Poniedziałek 06.01.2014r.

To, czy nasz dzień będzie zmarnowany, czy nie zależy od naszego zorganizowania.
Dzień, który zaplanujemy od podstaw i będziemy wypełniać zadane sobie prace, powiedzie się. Zrobimy wszystko, a bynajmniej większość tego, co chcemy mieć już z głowy. Musimy tylko wymagać tego od siebie. Jeśli nie słuchasz swojego głosu wewnętrznego, to nie uda Ci się. Znasz swoje możliwośći... Można podać za przykład języki obce. Uczysz się języka angielskiego. Na lekcjach odliczasz minuty do dzwonka, bo ledwo nadążasz za klasą z tematem. Gdy wypada Twoja kolej na odpowiedź,  nic nie mówisz.
Jeśli tylko trochę obiektywniej na siebie spojrzysz, dostrzeżesz to co niezauważalne w samoocenie. W tym przypadku- swoje ambicje. Ma je każdy. Nikt nie jest beztalenciem. Ambicje są u każdego, tylko trzeba potrafić je rozwinąć. Wtedy zajdzie się daleko.

Wtorek 07.01.2014r.

Każdy człowiek ma kompleksy. Nawet jeśli nie dotyczą wyglądu to inne, małe tak bardzo, że aż niedostrzegalne na co dzień. Ujawniają się dopiero w krytycznych momentach życia.
Mają one nam przypominać o tym, że nie jesteśmy idealni. I żaden człowiek taki nie jest.
Wyobrażasz sobie, co by było, gdyby ludzie byli by idealni?  Owszem, byłoby wspaniale. Zdarzyło by się jednak, że ktoś zapragnąłby poznać coś nowego. Wynalazłby taką puszkę Pandory i ją otworzył.  O ile do czegoś takiego by się posunął. Chcę po prostu przekazać, że idealny świat byłby piękny bez tego zła, które jest rozsiane wokół, ale z czasem byłoby trochę nudno. Zawsze wynalazłby się ktoś zaburzający tą harmonię.
Kompleksy też są potrzebne, abyśmy dzięki nim czuli się wyjątkowi. Nie ma dwóch takich samych osób na świecie. Każdy jest inny. Wyjątkowy.
Ze świata książek:
"... Ona jest w naszych głowach. Nie rodzimy się z nią, nie uczymy się jej w szkole, nie czerpiemy jej z książek. To sposób myślenia, i tyle.  To coś,  w czym ćwiczymy umysł.[...] Odwaga to wybór, którego dokonujemy."
"Jutro 2"/str.16/
John Marsden

Środa 08.01.2014r.

To jak ktoś zaczyna wyrabiać sobie zdanie a mój, czy Twój temat, zależy tylko od nas. Z jakiej strony chcemy zostać poznani? Z tej dobrej, czy złej? Ja wybieram tę pierwszą. Bynajmniej się staram. Ale Twoja decyzja zależy tylko od Ciebie.


Czwartek 09.01.2014r.
Są dni, kiedy lepiej nic nie pisać...
http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=_kASjW_aPbQ

Piątek 10.01.2014r.

Człowiek- dziwne to stworzenie. nigdy nie zadowoli się tym,  co ma, choćby to było wszystko. Zawsze będzie chciał więcej. Kiedy zdaje się, że tak nie jest, to mylimy się.  Sama twierdzę, że nic nikomu  nie zazdroszczę, lecz do końca tak nie jest- to mogę wyznać bez bicia. Skąd taki wniosek o człowieku?
Patrząc obiektywnie na swoje życie, mogę stwierdzić, że wygląda ono inaczej, niż mnie się zdaje. Widzę wtedy swoje wszystkie wady, lecz udaję, że nie istnieją. Tu popełniam błąd. Wady są jak kompleksy... Wstydzimy się ich, a przynajmniej odnoszę takie wrażenie, że tak powinno być.
Trzeba będzie to ogarnąć...

Sobota 11.01.2014r

Długopis to łącznik, między sercem a kartką. Czasami jednak serce nic nie ma do przekazania. Wtedy tracę wenę do pisania. Przepraszam...

4 stycznia 2014

Pierwsze dni Nowego Roku

Środa 01.01.2014r.

Dzień przez wszystkich tak oczekiwany.  Wita się go na różne sposoby. Jedni w gronie przyjaciół, znajomych, zaś drudzy w gronie rodziny. Jeszcze inni go w ogóle nie witają.
Jednak, najważniejsze jest nie to w jaki sposób obchodzimy pierwsze minuty Nowego Roku, tylko to, czy zdołamy podjąć wyzanczone sobie cele. Każdy pragnie coś osiągnąć, lecz nie każdy potrafi się za to wziąć. Moim zdaniem, o to tak naprawdę chodzi w upływie lat, byśmy uczyli się na błędach, wyznaczali cele do osiągania. Aby każdy rok sprawiał, żebyśmy się stawali coraz lepsi.
Nie ważne, jakie błędy popełniliśmy w poprzednimroku, czy też latach. Liczy się teraz. Dostajemy szansę, by w końcu docenić życie.  Stać się lepszym człowiekiem, bez względu na przeszłość.
Nie patrzmy cały czas w tył. Żyjmy teraźniejszością, bo dzień za dniem mija, aż pod koniec roku dochodzimy do wniosku, że ten czas został zmarnowany. Nie tego od siebie oczekujemy, prawda?
Zacznijmy ten rok od optymistycznego patrzenia na świat. To da nam dużo, tym bardziej, jeśli zaufamy Jemu, dzięki któremu jest tak, jak jest. Nie liczy się nasze położenie. Liczy się to, że teraz żyjemy. Dobrnęliśmy do 2014 roku.
 Życzę każdemu, by ten rok, był czasem spełnionym. Aby był lepszy od poprzedniego.
Ze świata książek:
"- Boże, jesteś najlepszy- wypaliłam.
- Założę się, że mówisz to wszystkim chłopakom, którzy finansują twoje podróże po świecie.- odpowiedział."
"Gwiazd naszych wina" /str. 96/
John Green
Czytelnik( śmierć bohtera)
Tacy, którzy obwiniają autora za śmierć bohatera, wrzucają książkę (np.) pod łóżko, a po chwili do niej wracają.Tacy, którzy przez morze łez czekają na dalszy ciąg wrażeń.

Czwartek 02.01.2014r.

Idziesz sobie najzwyczajniej na świecie chodnikiem. Samotnie, w chmurach. . Już nie możesz się doczekać, kiedy będziesz w domu. Na dodatek, idziesz bez przyjaciół, bo trzeba było zostać po lekcjach w szkole. Samotnie z głową w chmurach, bo co się może wydarzyć?
Nagle wychodzi z bloku ktoś, kto wcześniej wołał Cię Agata, mimo że tak się nie nazywasz. Wychodzi. Wygląda na kogoś mołodszego. Nazywa Cię imieniem i nazwiskiem Twojej przyjaciółki i oświadcza, że Cię kocha. I powiedzcie, że w taki pochmurny, zwykły dzień nie może się stać coś śmiesznego.
"Gdy siedzisz spokojnie w domu, marzysz o przgodzie. Gdy jednak spotka cię przygoda, przeważnie marzysz o tym, aby być w domu" - Thoronton Niven Wilder
Ten cytat, wydaje mi się nawet odpowiedni na dziś, a Wam? Nie raz, nie dwa, siedzimy w domu lub też idziemy samotni i wynudzeni, pragniemy, aby COŚ się wydarzyło. Kiedy zaś to COŚ  się dzieje, w praktyce zachowujemy się  inaczej niż w marzeniach oraz  dosyć często  chcemy, aby to jak najszybciej się skończyło.
Nie raz dzieje się jednak COŚ, o czym nigdy nie myśłimy. Na przykład ja dziś. Szłam, w przekonaniu, że nic mnie nie spotka, a jednak...
Los zawsze robi na odwrót i nie zdążymy się też do wszystkiego przygotować. Tak właśnie wygląda nasze życie- pełne niepodzianek.
Ze świata książek:
"- Niesamowite uczucie- powiedział Lee.- Świadaomość, że za chwilę na zawsze odmienisz czyjeś życie."
"Jutro"/ str.35/
John Marsden

Piątek 03.01.2014r.

Przyjaciel- ktoś z kim nawet nudzenie się jest ciekawe. Osoba, której powiesz to o czym myślisz, a zachowa to dla siebie.  Mimo że ma sie gorzej, pocieszy, gdy załamujesz się z byle powodu. Wiesz, że możesz na nią liczyć. Gdy rozmawiacie, przychodzą Ci do głowy pomysły z kosmosu.
Najgorsze są pożeganania. Każde musi iść w swoją stronę. Towarzyszem staje się samotność, ale tylko na jakiś czas...
Wymieniać cechy przyjaciela można bez końca . Te kilka zdań wyżej, to tylko kropla w morzu zalet. Tylko garstka...
Przyjaciel to ktoś, kto...
Ze świata muzyki:
http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=yNkoVADJ1l0

Sobota 04.01.2014r.

Dlaczego człowiek marzy o wielu przeróżnych rzeczach? Bo chce sobie wyobrazić bezproblemy świat, gdzie wszystko tak, jak on chce. Patrząc z  jednej strony, jest to trochę egoistyczne, bo w wyobrażaniu sobie czegoś jest obecny i myśli msię wtedy tylko o sobie samym. Z drugiej strony,  to jedyne miejsce na świecie bez kłopotów i zmartwień.
Każdy człowiek ma swoją "planetę" na którą może się przenieść w każdej chwili. Ten świat jest stworzony przez jedną osobę. Jest tylko jej i tylko ona może go zniszczyć. Nikt inny.
Niszczymy nasz drugi świat, jak przestajemy marzyć....