17 lutego 2014

'24 Co się ze mną dzieje?

Cześć!
 W teorii powinnam się teraz uczyć. Ale doszłam do wniosku, że najpierw napiszę notkę. W tytule znajduje się pytanie, które ostatnio ciągle mnie gnębi. Co się ze mną dzieje? W domu jest normalnie, jestem szczęśliwa i w ogóle. Bynajmniej zwykle, gdy nie chcę zamartwiać mamy, że coś nie gra. Bo w sumie wszystko jest w porządku i dzięki za komentarze, które przywracają mnie na ziemie ;) Wszystko jest w porządku, a jednak nie... Nie wiem czemu. Czy roczne zauroczenie może wpłynąć mi na psychikę? Tak mniej więcej rok temu również dostałam coś na głowę. Pisałam o tym w poprzednim wpisie. Przez całe sześć miesięcy wszystko było w normie. Byłam szczęśliwa i w ogóle. Od początku lutego coś się zepsuło. Coś przestało grać. Stałam się bardziej przewrażliwiona na swoje wady.  W szkole mam poczucie, że nie zdam. Jeszcze dzisiejsza sytuacja, która przypomniała mi o tym durnym podobaniu się... Zaczynam zachowywać się, jak te zakompleksione dziewczyny w książkach i mam o tym pojęcie. Zaczynam obniżać swoją samoocenę. Wiem, że nie jest tak, jak myślę. Niestety, te słowa wypływają z moich ust i tworzą się wypowiedzi nie na miejscu. Tym razem jest jednak kilka osób które na serio zaprzeczają moim bzdetom ;) Wiem, że moje zachowanie jest wkurzające. Gdybym kolegowała się z kimś, kto wiecznie na siebie narzeka to nie wiem co bym zrobiła. Stało by się to po prostu męczące.  Ostatnio, czyli od soboty razem z Ju wysyłamy codziennie do siebie na zmianę jakiś motywujący cytat. To mi polepsza samopoczucie ;) Czy to możliwe, żebym czuła się... niedowartościowana? O dziwo, tak na prawdę nie mam zielonego pojęcia o co mi chodzi. Gdybym miała się przedstawić w stylu Katniss z Igrzysk Śmierci, brzmiało by to tak- "Witajcie. Nazywam się Pinokia. Mam 13 lat. Pochodzę ze śląska. Mam wszystko, czego mi potrzeba- dom, rodzinę, przyjaciół. Nie jestem jednak z tego zadowolona. Dlaczego? Sama nie wiem do końca." Wiem, że tak po prostu nic się nie dzieję. Coś musi być tego przyczyną. Możliwe, że została ona już znaleziona. Co trzeba robić z przeciwnikami? Sprawić, by zniknęli. Czyli co muszę robić? Sprawić, by bezwartościowy problem zniknął na wieki. To mój najbliższy cel. Właśnie na tym polega życie- osiągać postawione sobie cele.  Nie można poddawać się na starcie, prawda? Wierzę, że już za niedługo, będę zaś w pełni szczęśliwa ;)
 Pozdrawiam i życzę wszystkim udanego tygodnia ;)