22 listopada 2014

Targi Książek

Cześć!
Zapowiadam, że recenzja jeszcze się pojawi.
Dzisiejszy wpis jednak chciałabym poświęcić Targowi Książek, na który wybrałam się z Ju. Było świetnie, ale zawiodłam się na jednym. Konkretniej na tym, że w planie wydarzeń na stronie internetowej pisali o spotkaniu z Rafałem Kosikiem. Kiedy specjalnie targałam książkę, aby zdobyć autograf, to okazało się, że nic z tego. Jestem trochę tym rozczarowana, ale jednak zadowolona z zakupów. Kupiłam trzy genialne książki za 35 złotych!

Zdjęcie książek zakupionych dziś (moich i Ju) ;)
22 Listopada 030-2
 Pierwszą zakupioną przeze mnie książką jest "W roku skorpiona" autorstwa Isabell Pfeiffer z wydawnictwa Dreams. Stwierdziłam, że bardzo się opłaca, gdyż normalna cena to 35 zł, a dzisiejsza wynosi 15 zł. Jestem z niej strasznie zadowolona, choć jeszcze nie zaczęłam czytać :)
22 Listopada 034
 Kolejną zdobyczą jest "Własny pokój" znanej Wam już Barbary Ciwoniuk :) Wypatrzyłam ją w pudle "WSZYSTKO ZA 10 ZŁ" ;) Jestem szczęśliwa, że posiadam kolejną książkę z mojej ukochanej serii ;)
22 Listopada 035
 "Pan Snów" pióra Magdaleny Świereczek leżała w tym samym pudle, co książka powyżej.  Przy stoisku Granice.pl było dziwnie (ale fajnie), ponieważ co chwilę dodawano nowe książki. Z Ju odwiedziłyśmy to stoisko tysiąc razy :) Książki tam schodziły jak świeże bułeczki, więc wiedzieli, co zrobić, aby zarobić ;) Jeśli chodzi o książkę, to mam ogromne przeczucie, że tak książka jest warta całych 10 złotych ;)
22 Listopada 033
 Książki zaraz po przeczytaniu zrecenzuję :) Co do Targów, to na następny raz zacznę odkładać sobie pieniądze w lipcu lub sierpniu, aby móc kupić więcej po okazyjnej cenie. Jaki wniosek? Warto chodzić na Targi Książek!
 Pozdrawiam :)

16 listopada 2014

Patrząc w przyszłość...

Witam!
 Nie wiem ostatnio, jak się ogarnąć. Dopiero co zaczęłam z recenzjami, a chcę już przestać. Nie chcę Was jednak zawieść... Może skoro i o tym piszę, to czas napisać o moich niezrealizowanych rzeczach, o których pisałam, że zrobię.
  • W końcu nie poszłam na cmentarz znaleźć jakiś zaniedbany grób. Poddałam się.
  •  Ciągle nie umiem sobie poradzić ze wszystkim, co mnie otacza.
  • W ciągu dalszym wykorzystuję oczy i mam ciche obawy, że za dwa tygodnie okulistka mi przepisze -7.
  • Zaniedbuję wszystko w tym roku. Nic nie jest takie idealne, jak się może wydawać.
  To chyba na tyle... Wczoraj jeszcze kupiłam sobie router, czyli wychodzi na to, że będę dużo się wlepiać w telefon. Patrząc przyszłościowo, takie małe coś może się przydać... Wiem, że dużą ilością rzeczy przeciążam moje oczy.
 Zastanawiam się, czy będziecie mieć coś przeciwko, jeśli co tydzień będę czytała jedną książkę i wstawiała jedną recenzję? Dla Was to pryszcz, bo czytacie moje dziwnie sklecone zdania może z nudów. W każdym razie tym razem na prawdę postaram się zmienić. Może będę się przyznawać do tego, a może nie... Się zobaczy.
 Wyników konkursu jeszcze nie znam, ale jak tylko je poznam to się z Wami podzielę ;) Mam jednak dziwne uczucie, że wszystko zostało już zaplanowane...
 Pozdrawiam ;)

9 listopada 2014

Podsumowanko :D

Witajcie!

Dziś jestem w strasznie optymistycznym nastroju, pomimo sprawdzianu z niemieckiego, do którego nic nie umiem ;) Mam do Was kilka spraw.

1. Podziękowania.

Dzięki Wam wszystkim za doradzenie mi, które zdjęcia wybrać ;) Wygrały oczywiście te:


Czarno-białe zostało zrobione w Bibliotece Śląskiej (czy gdzieś tam xD), a to drugie w ogrodzie Botanicznym w Mikołowie. Jestem z tych zdjęć dumna, pomimo słabego fotoszopu ;)

Drugie za ankietę. W końcu wyszło, że w czwartkowe popołudnie na luuuz.fm będzie można usłyszeć „Grzeczne dziewczynki idą do szkoły, niegrzeczne- do Hex Hall” ;)

2. Harmonogram na ten tydzień.

Postaram się (nie jestem pewna co do jutra) w tym tygodniu dodać minimum dwie recenzje ;) Nie wiem, czy temu sprostam, ale będzie dobrze. Właśnie przypomniałam sobie o Olimpiadzie i o tym, że do niej nic nie umiem. W sumie to mam cały wtorek, żeby się przygotować, bo jutro muszę dreptać do szkoły. To nie fair! Całe moje osiedle nie idzie do szkoły, tylko Ci z mojej muszą. Chciałabym się w końcu wyspać, bo inaczej zachowuję się jak prawdziwy depresista (czyt. człowiek z depresją).

3. Polecanie i tak dalej...

Konkretniej to, jakie książki polecacie mi przeczytać i jakie recenzje chcielibyście jeszcze przeczytać... ;)

Żegnam się więc!

Do napisania,

Pinokia.

3 listopada 2014

Becca Fitzpatrick "Szeptem"

Znalezione obrazy dla zapytania szeptem
Becca Fitzpatrick dla pisarstwa rzuciła pracę w służbie zdrowia. "Szeptem" to jej pierwsza książka. Od razu po premierze znalazła się na liście bestsellerów "The New York Times". Pani Becca pracuje już nad kolejnymi książkami, a w wolnych chwilach oddaje się swoim pasjom: uprawia jogging, kupuje buty i ogląda seriale kryminalne.

"Szeptem" to moja pierwsza przygoda z jej twórczością. Słyszałam o książce już jakiś czas temu, ale dopiero ostatnio odnalazłam ją w czwartej bibliotece do której się zapisałam ;) Już sama okładka i kilka słów z tyłu mnie urzekły. Główna bohaterka nazywa się Nora Grey uczęszczająca do Coldwater. Przyjaźni się z Vee i siedzi z nią także na biologi. Kiedy jedna rozkazuje, aby zmienić partnerów z ławki dosiada się do niej Patch, którego uśmiech nie wróży nic dobrego... Co może zmienić przystojny chłopak z blizną w kształcie odwróconej litery "V"?
"Mimowolnie zerknęłam na Patcha. Świadomość, że miałam go przy boku, działała na mnie kojąco. Nagle się uśmiechnął.

- Boisz się, Aniele?

Czując siłę grawitacji, ścisnęłam metalowy pręt umocowany z przodu wagonika. Roztrzęsiona wydałam jakiś strzęp chichotu.

Wagonik demonicznie mknął naprzód, a moje włosy łopotały za mną. Gwałtownie skręcając w lewo, to znów w prawo, gnaliśmy po stukoczących torach. Czułam, jak wnętrzności raz po raz mi wzlatują i opadają.Spojrzałam w dół, starając się skupić na czymś nieruchomym.

I wtedy zauważyłam, że pas bezpieczeństwa mam rozpięty.

Chciałam krzyknąć do Patcha, ale głos pochłonął pęd powietrza. Ze ssaniem w żołądku zdjęłam jedną rękę z pręta, próbując ściągnąć się w talii pasem bezpieczeństwa. Wagonik szarpnął na lewo. Zderzywszy się ramieniem z Patchem, naparłam na niego tak mocno, że aż zabolało. Gdy wagonik ruszył pod górę, miałam wrażenie, jakby, źle przymocowany, oderwał się od toru"

W książce bardzo wyraziście zostały ukazane emocje, takie jak strach, ból, zaufanie, przyjaźń czy też miłość. Miłość troskliwej, zapracowanej matki do córki. Miłość dziewczyny do chłopaka. Miłość chłopaka do dziewczyny. Przyjaźń między pokrewnymi duszami. Zaufanie skierowane do ludzi i do przyszłości. Strach przed tym, co nastąpi. Ból otrzymywany chroniąc siebie i bliskich.

Wszystkie postacie w tej cudownej historii były fantastyczne ;) Vee polubiłam najbardziej za to, że była oddaną przyjaciółką. Nie zawsze idealną, ale była. Wtedy, kiedy razem z Norą były szczęśliwe i kiedy rozpaczały. To było piękne. Zawsze znajdowała słowa pocieszenia. Nora także była genialna. Zawsze chciała znaleźć wyjście z każdej sytuacji... Czasami ze szkodliwymi skutkami dla niej. Te sytuacje przemawiały prosto do mojego wnętrza. Nie wiem, czy ja bym potrafiła komuś pomóc, a sama tracąc. Takich sytuacji nie powinno się roztrząsać, bo nigdy nic nie wiadomo, więc nie będę rozwijać mojej myśli. Patch też jest ciekawą postacią. Wie, co musi zrobić w imię swego pełnego ja, ale nie robi tego z powodu Nory. Ja myślę, że to piękny gest. Mamy zrobić coś, aby się uratować, ale rezygnujemy z tego w imię drugiej osoby.

Przeczytajcie tę książkę, bo naprawdę jest cudowna. Czytając doświadczycie takiego fajnego uczucia, którego nie da się określić...