3 lutego 2015

Są książki i filmy, których nie da się ogarnać w jeden dzień

Witajcie!
Wczoraj zaczęłam oglądać "Złodziejkę książek". Przerwałam w 63 minucie, bo stwierdziłam, że nie daję rady. Na Mikołajki dostałam książkę. Zaczęłam ją czytać prawie zaraz, ale zajęło mi ogarnięcie jej około dwóch tygodni. Była całkiem fajna i wciągająca, ale jak każda książka o wojnie, była też ciężka. Delektowałam się każdym zdaniem, lecz starałam też się powoli rozumieć, o co chodzi. Myślałam, że film będzie mniej skomplikowany... Pomyliłam się. Trwa niewiele ponad dwie godziny. Co prawda, pominięte zostały niektóre fragmenty i spoilery, ale i tak trudno mi go obejrzeć w jeden wieczór. Dziś muszę go dokończyć...
 Ustaliłam z Ew, że od rozpoczęcia ferii będziemy chodzić na łyżwy. Okazało się jednak, iż się podziębiłam. Mam zatkany nos i gardło. Ona niestety tego nie rozumie i twierdzi, że skoro mogę iść do biblioteki, to na lodowisko też. Zastanawia mnie pojmowanie niektórych ludzi. Czemu, jak im wytłumaczysz co ci jest, oni dalej drążą. Za wszelką cenę chcą udowodnić swoją rację?
Ja uważam, że pójście do biblioteki (godzina tam i z powrotem) wymienić książki jest bardziej możliwa, niż udanie się na lodowisko (gdzie wychodzę z domu o 9.25, podjeżdżam autobusem, dalej idę z 15 minut do Spodka, ustawiam się długaśnej kolejce na dworze i stoję jakieś 30 minut, aby później wejść w swetrze (tak wygodniej) na lód i jeździć przez 2 godziny z krótką przerwą, a później znowu wracać). Mimo to, każdy z nas ma w sobie chęć walki o własne zdanie.
 Drugą wkurzającą mnie sytuacją, jest podawanie komuś odpowiedzi. Chodzi mi o to... Najprostszy przykład to zdenerwowana Mama. Jest jakaś sytuacja, w której zawiniłaś/ zawiniłeś i milczysz, czekając aż Mama skończy narzekać. Zapada pytanie "dlaczego?". Oczywiście, nie masz prawa głosu, gdyż Twoja rodzicielka już znalazła odpowiedź - udzieliła jej sobie sama. Strasznie mnie to denerwuje. Wczoraj przypomniało mnie się, jak ktoś mi kiedyś powiedział "Uważasz, że jesteś za miła". Zdenerwowało mnie to, bo dlaczego ktoś mówi, że uważam tak i tak, skoro ja tego nie powiedziałam. Tak nie powinno być. Mimo to, człowiek chce narzucić bliźniemu swoje racje, aby rozwiązanie, argumenty, przyczyny stały się jaśniejsze. Ale tak nie powinno być! Każdy powinien mieć własne zdanie i wytłumaczenie! Dajmy mu powiedzieć i wytłumaczyć się, z tego co zrobił. Obgadał nas? Fajnie, ale porozmawiajmy z nim. Nie narzucajmy mu od razu kłamstw i fałszywości! Może ktoś go wrobił, albo gadał za niego? Skąd wiesz? Stworzenie własnego wytłumaczenia nic nie daje, gdyż to jasne, że kiedyś legnie w gruzach. Oglądamy przecież w (np.) Trudnych sprawach sytuacje mocno wstrząsające. Zdesperowane matki, żony narzucają winowajcą odpowiedź i je za to obwiniają. Śmiejesz się z tego, prawda?
A teraz zadaj sobie pytanie. Jak często zachowujesz się tak, jak te zdesperowane panie?
 Nawet nie wiem, co mnie naszło, aby poruszyć te tematy... No cóż. Znając życie, moi znajomi zaraz mnie objadą za wypisywanie bzdur. Ale ile razy trzeba tłumaczyć, że blog to coś w stylu pamiętnika?
Pozdrawiam :)

1 lutego 2015

STOP nieczytaniu: 7 powodów, dla których warto sięgać po ksiażki

Witajcie!

Ostatnio błądząc po sieci natknęłam się na pewien wpis dotyczący nieczytania "STOP czytaniu: 8 powodów, dla których nie warto sięgać po książki". Weszłam i czytając wpis nieźle się ubawiłam. W mej głowie zrodziło się też kilka pytań... W każdym razie dzisiejszy wpis chciałabym poświęcić właśnie czytaniu, ale na początek chciałabym wypisać nurtujące mnie pytania. Może, kiedyś owa Pani trafi na ten wpis i raczy odpowiedzieć na moje pytania...

1. Skoro uważa Pani, iż czytanie czegokolwiek (w szczególności książek) jest złem wcielonym, to dlaczego jest Pani dumna z rozwijania się swojego bloga i zachęca ludzi do CZYTANIA wpisów?

2. Dlaczego pragnie Pani czytelników (co jest oczywiste, dla każdej osoby wyrażającej głośno swoje opinie i racje), skoro czytanie na urządzeniach elektronicznych również jest niszczeniem środowiska?

3. Z jakiego powodu uważa Pani, że czytają ludzie bez problemów? Przecież niejeden ucieka się do życiowych historii upamiętnionych na kartach książek, aby znaleźć właściwe i proste rozwiązanie, zamiast czytać miliony bzdur bezmyślnie wstawionych do Internetu.

4. Książki psują oczy, ale to przecież słyszy się o tragediach wywołanych przez TECHNOLOGIĘ. Czy niejeden siedzi przy grach komputerowych i później umiera z powodu przeciążenia nerek, pęcherza moczowego, albo czegoś tam jeszcze?

5. Nieprawdziwe historie znane są już od starożytności. Przecież historie bogów i herosów były wtedy opowiadane, później ludzie zaczęli ja zapisywać... Przecież na czytaniu opiera się cały postęp ludzkości! Gdyby nie literatura, to tyle ważnych rzeczy nie przetrwało by do teraz! To nie na komputerze powstawało pierwsze pismo, tylko na glinianych tabliczkach! Pisanie i czytanie jest ważne! Czy to nie czytaniu zawdzięcza Pani skończone szkoły?

To takie tam moje myśli. Cieszę się, że jeszcze na świecie jest tyle ludzi czytających książki :) Dzięki nim, przyszłe pokolenia będą mogły docenić SKARB przekazywany od wieków, dzięki któremu możemy się rozwijać dalej!

1. Czytanie pozwala nam się kształcić

2. Czytanie wzbogaca nasze słownictwo

3. Czytanie rozwija wyobraźnię!!!

4. Czytanie jest dobrym oderwaniem się od szarej codzienności

5. Dzięki czytaniu możemy nauczyć się obsługiwać nowoczesne smartfony

6. Czytanie nie jest złe

7. Czytanie pozwala być zdrowym


Dzięki czytaniu zdobywamy wiedzę o historii. Dzięki czytaniu możemy uczyć się i iść dalej. Osiągać sukcesy, znajdować dobrą pracę. Może to ostatnie jest przereklamowane, ale to wszystko wina oszustów, którzy chcą iść na łatwiznę.

Nie tylko w naszej ukochanej polszczyźnie! Dzięki czytaniu możemy uczyć się innych języków. Dowiadywać się znaczenia niezrozumiałych dla nieczytających słówek. Dbać o prawidłową wymowę i budowanie zdań. Zapewniać, aby nasz ojczysty język był zawsze taki piękny, jaki jest!

To jest i będzie prawdą! Oczywiste też jest to, że jeśli czytamy rozwijającemu się dziecku, to zapewniamy mu łatwiejsze przyswajanie wiadomości! Takie dzieci znacznie lepiej się uczą od tych siedzących cały czas przed grą komputerową! To dzięki bajkom (i ich ekranizacjom) dziecko żyje w swoim świecie marzeń i fantazji... A marzenia są po to, aby je spełniać!

Niejeden człowiek przepełniony smutkiem, woli przenieść się do świata smoków, czy ujeżdżania jednorożców, niż płakać nad rozlanym mlekiem! Wiadomo, że problemy nie znikną, ale zawsze przejrzyściej się na nie spojrzy. Możliwe, że od razu do głowy przyjdzie nam rozwiązanie! Podobno, czytający są bardziej empatyczni. To prawda. Człowiek, który ma kontakt z przedstawionymi myślami głównego bohatera wczuwa się w jego sytuację i ją przeżywa. Dzięki temu łatwiej jest postawić się nam w sytuacji innej osoby.

Idziemy do salonu. Wybieramy piękny, nowoczesny telefon. Czytamy (!) umowę i podpisujemy. Wracamy szczęśliwi do domu. Wyciągamy zdobycz i nagle uświadamiamy sobie, że obsługując przez kilkanaście lat jeden starszy model z małym ekranem i dużą klawiaturą, nie mamy żadnego doświadczenia z dotykowymi telefonami! Co robimy? Wyciągamy instrukcję i uważnie CZYTAJĄC uruchamiamy telefon!

To właśnie dzięki książkom, wiedzy i wyobraźni łatwiej zauważamy dobre i złe rzeczy. W książkach jasno jest przedstawione dobro i zło. Dzięki nim uczymy się też to rozróżniać. Czytając, nie stajemy się snobami. Stajemy się bardziej dojrzalsi. Wszystko, co pogłębia i usprawnia wiedzę człowieka i to co robi jest dobre. Mniejsze jest prawdopodobieństwo, że ośmioletnie dziecko wypożyczy książkę dla dorosłych, w porównaniu z odwiedzeniem przez nie strony +18. Kontrole rodzicielskie są coraz słabsze... Książki są dopasowane do wieku każdego z nas. Dzięki nim, staniemy się bardziej dojrzalsi w naszym przedziale wiekowym.

W każdej księgarni znajdziemy książki z poradami (od specjalistów) zdrowego żywienia, dbania o zdrowie itd. Owszem, najpierw trzeba to przeczytać, ale mądry człowiek potrafi sobie podzielić czas między czytaniem, a ćwiczeniem. Czytanie książki nie oznacza, że musimy przez cztery godziny siedzieć w fotelu i czytać. Nawet lekarze i specjaliści mówią, że czytając należy co 40 minut zrobić sobie piętnastominutową przerwę (wstać, popatrzeć z okno, porozmawiać z kimś, coś zdrowego przegryźć, przewietrzyć pomieszczenia...). Człowiek, który dba o siebie nie zatraci się w jednej rzeczy!

To takie tam moje argumenty za czytaniem. Każdy z nas ma prawo mieć swoje i zdecydować, do której ze stron się skieruje. Mam nadzieję, że jednak będziecie za czytaniem!

Pozdrawiam ;)