17 kwietnia 2015

Kroki z obłoków na ziemię...

Witajcie!

Nadeszła pora, aby w końcu coś napisać. Etap, przez który przechodzę to brak zorganizowania i poczucia odpowiedzialności.  Z dnia na dzień co raz więcej rzeczy do zrobienia, a ja stworzyłam sobie barierę między światami. Żyje u siebie czytając i grając w gry na telefonie,  mimo że tego nienawidzę. Szkoła, ludzie i wszystko inne poszło na drugi plan. Mój egoizm zaczyna mnie przerażać... W głębi siebie czuję,  że właśnie dlatego o tym piszę. Boję się,  że zaczynam myśleć tylko o sobie i swoich uczuciach. Najbardziej widzę to po moich relacjach z Mamą, gdyż z osobami z klasy staram się niezauważalne trzymać na dystans. Dziewczyny trochę częściej muszą znosić mój kiepski humor.. Czy tak wygląda zamykanie się w sobie?
Jak usłyszałam od Mamy, pora wrócić do siebie sprzed kilku tygodni.


Moje olewanie nauki widzę najbardziej po moim nietakcie na lekcjach. Często też chodzę nie wyspana, gdy dnia wcześniejszego staram się za wszelką cenę wszystko zrobić po godzinach lenistwa. Okropnie się  z tym czuję. Dobrze, że moje oceny na tym nie cierpią za bardzo. Bynajmniej to mogę powiedzieć o stopniach w tym tygodniu.

Na technologię i co raz bardziej skomplikowane sprzęty jestem za mało odpowiedzialna. O swoje nie dbam, czyjeś szanuję. Dwa tygodnie temu dostałam nowy telefon, ponieważ tamten nie nadawał się już do użytku. Postanowiłam, że będę o nie dbała, lecz na razie idzie mi średnio.

Znowu zaczęłam biegać. To znaczy... w środę poszłam biegać. Wczoraj i dzisiaj ju nie, bo pogoda oczywiście musiała się zepsuć oraz znowu coś się do mnie przyplątało. Tym razem na migdały. Mam nadzieję, że to nic poważnego.

W moim życiu pojawiło się kilkanaście książek oraz zdjęć ;) Może kiedyś najdzie mnie chęć zrecenzowania czegoś, ale na razie będę tylko czytać. Takie normalne pisanie jakichś historii rzucam na bok, gdyż mojej głowie rodzi się nowy pomysł związany z moją twórczością, ale nie napiszę nic. jak nie wypali, nie będziecie czego żałować ;)

Zdjęcia... Chciałabym się pochwalić kilkoma z nich. Muszę przyznać, że dopiero dziś widzę, co potrafi zdziałać mój smartfon i jestem miło zaskoczona ;) Naturalnie, fotograf ciut poprawia zdjęcie, ale jakość raczej nie podlega zmianom.