31 lipca 2015

Ostatni dzień lipca ;)

Witajcie!
wpid-wp-1438334655341.jpegNa początek chciałabym się z Wami podzielić dobrą wiadomością- dostałam mocniejsze szkła tylko o 0.5, czyli jest dobrze. Ale muszę sobie wyznaczyć granice korzystania z różnych rzeczy, aby moje oczy miały kiedy odpocząć ;)
Za oknem świeci słońce, więc jest dobrze :) Co do temperatury, to jeśli rano jest 15 stopni, to dwie godziny później już 25 :)
Dziś wybieram się do jednego z muzeów w moim mieście. Podobno jest równie dobre, jak Muzeum Powstania Warszawskiego. Bilety są darmowe, więc czemu by nie pójść?
Czas płynie, pierwszy miesiąc wakacji dobiegł już końca. Trzeba dobrze wykorzystać sierpień :) Co do mnie, to muszę się zmobilizować i przeprosić z aparatem i książkami.
Jak Wam mijają letnie miesiące? ;)
Pozdrawiam!

28 lipca 2015

Przygody z lakierem

Witajcie!
Przepraszam za moją nieobecność/ Trochę się gubię ostatnio... I w sumie boję się czwartku. Wiem, że idę do okulisty. Wiem też, że nie dbałam o oczy tak jak powinnam. Wiem też, że zawsze opamiętuję się przed samą wizytą. To straszne, ale ciągle nie potrafię się zorganizować! Codziennie prawie coś planuję i nic. Nie mam pojęcia jak, ale muszę to zmienić!
Co do dzisiejszego postu, postanowiłam napisać o lakierach i tak dalej. Pisałam o moim zakupowym szaleństwie z Ew i właśnie wtedy kupiłam dwa, a później tez się nadarzyła okazja :)
1438071813625Szczerze, to lakiery brokatowe są ciekawe, ale jakoś nie przypadły mi do gustu z powodu ciężkiego zmazywania. I groszkowe (?) też. Przeraziłam się, kiedy po zmyciu płytka paznokcia zaczęła się złuszczać. A wtedy z pomocą przyszedł mi lakier odbudowujący :)  Z całego tria, jest on najlepszy :)  W sumie, to zdałam sobie sprawę, że lubię bezbarwne lakiery. PO części dlatego, że nie potrafię malować paznokci. I nie chodzi mi o wyjeżdżanie na skórki (chociaż też to robię), tylko o samo rozprowadzanie lakieru na paznokciu. Zawsze maluje je tak, że jest za dużo lakieru w trackie nakładania pierwszej lub drugiej warstwie i nie chce wysychać. Raczej nie nadaję się na kosmetyczkę, ponieważ nie mam cierpliwości, aby zaczekać na wyschnięcie lakieru... Wiem, że są jakieś specjalne produkty, które mają przyśpieszyć ten proces, ale...  Masakra.
A jak jest z Wami? Jakie są Wasze trudności z malowaniem paznokci? A może wychodzi Wam to perfekcyjnie?
Na dziś to tyle, ale postaram się nie długo znowu coś napisać :)
Pozdrawiam!

14 lipca 2015

"Bez końca"- recenzja

:
 Tytuł: "Bez końca"

Autor: Martyn Bedford

Wydawnictwo: YA!

Ilość stron: 316
 
Moja opinia: 4/6

Martyn Bedford urodził się w 1959 roku. Jest autorem pięciu powieści, które zostały przetłumaczone na dwanaście języków. Pierwsza powieść dla młodzieży  to Filip. Obecnie jest wykładowcą na Tvinity University College w Leeds.

 Główną bohaterką jest Shioban, która po traumatycznych przejściach trafia do Kliniki Korsakoffa. Jest to miejsce, gdzie ma nauczyć się żyć dalej, bez wyrzutów sumienia. Miejsce, w którym spotka ludzi takich, jak ona. Musi poradzić sobie z zupełnie inną metodą leczenia, niż znała dotychczas. Czy dziewczyna sprosta zadaniu i znowu będzie mogła cieszyć się życiem?

 Pisząc prawdę, to książkę przeczytałam jednym tchem. Muszę przyznać, że trudno się od niej oderwać, chociaż nie utrzymuje czytelnika w napięciu przez cały czas. Książka jest dobrze napisana, jeśli chodzi o wydarzenia. Teraźniejszość przeplata się z przeszłością, dzięki czemu możemy się poczuć trochę jak Shiv. Myślę, że po części to wciąga czytelnika. W sumie, brakowało mi tego "Wow!" na koniec. Ogólnie, wydarzenie nie są jakoś specjalnie zaskakujące.

 Trudno mi stwierdzić, który z bohaterów najbardziej przypadł mi do gustu. Shiv to wyraźny obraz młodzieńczych głupot i impulsywnego działania. Taką Shioban stajemy się my, kiedy nie myślimy, a podejmujemy ryzyko. Gdy myślimy egoistycznie, a później tego żałujemy.  Mikey (bez niego, książka byłaby bez sensu) przedstawia człowieka o krok przed autodestrukcją/samobójstwem. Ukazuje moc przywiązywania się do ludzi oraz wielkiej miłości do nich.

 Książka dla wszystkich, którzy chcą trochę pomyśleć nad ludzkim życiem lub po prostu coś przeczytać. Jeśli jednak szukacie jakiegoś romansidła z dawką śmiechu, to nie książka dla Was.
Iluzja to przekonanie zrodzone z naszych marzeń.

12 lipca 2015

Naładowanie baterii ;)

Witajcie!

Wróciłam już i postaram się coś tam pisać ;)

Co do rekolekcji, udały się. Czuję się taka jakaś naładowana pozytywną energią i chęcią ogarnięcia swoich wad :) Zdjęć co prawda nie robiłam, bo też za bardzo nie było jak. Ale nie szkodzi :) Liczą się bardziej zmiany wewnętrzne, a nie zdjęcia. Ale to nie znaczy, że postanowiłam skończyć z fotografią. Nadal lubię to robić, tylko rzadziej, z powodu sprzętu.

Może wyda się to dziwne, ale wczoraj po powrocie do domu, udałam się z Ew do centrum handlowego. Można by nawet powiedzieć, że  zaoszczędzone kilak groszy wydałam na kosmetyki... Ale w sumie kupiłam potrzebne rzeczy ;) Żeby nie było teraz tylko o jednym, to napiszę o nich kiedy indziej.

Przez wyjazd zaniedbałam moje książki z biblioteki. W sumie, to trochę znów zagapiłam się z terminem oddania. Nie wiem, jak to ze mną jest, ale ostatnio ciągle to robię. Nie czytam książek po wypożyczeniu, tylko zostawiam na ostatnią chwilę. Mam nadzieję, że otrząsnę się z tego, bo w końcu przestawiłam się na wakacje ;) Już nie wydaje mnie się, że trwa długi weekend ;)

Na dziś tylko tyle. Życzę udanego dnia i tygodnia. No i w sumie, ładnej pogody ;)

Pozdrawiam!

4 lipca 2015

Mała odmiana ;)




Dzień dobry ;)

Ostatnie dni mijają mi dość dziwnie, ponieważ ciągle nie przestawiłam się na wakacje. Zauważyłam, że trochę trudno u mnie z przystosowaniem się do planu dnia. Będę musiała coś z tym zrobić... W sumie postanowiłam sobie, że przez wakacje nauczę się punktualności. Jak na razie, to idzie mi średnio. Mam nadzieję, że kiedyś mi to wyjdzie w ciągu całego tygodnia ;)

Co do dzisiejszego wpisu... Postanowiłam, że będzie trochę o kosmetykach ;) Będąc w Niemczech, dokonałam zakupu produktów z firmy/marki Balea.
1435564272766

 1. Szampon

I w tym miejscu dochodzę do wniosku, że nie potrafię pisać o kosmetykach... No trudno. Spróbuję ;)  Kiedy wybierałam go w sklepie, nie miałam pod ręką słownika, więc poradziłam się Ew. W sumie obie za wiele nie wiedziałyśmy i w końcu wzięłam ten ;) Co prawda, tylko raz nim myłam włosy... Ładnie pachnie i jest wydajny ;) Co prawda pieni się, ale mi to nie przeszkadza ;)

1435563866929


2. Krem do rąk

O nim wiem jeszcze mniej, niż o szamponie. To raczej dlatego, że kupiłam go specjalnie dla Mamy, która lubi używać kremy do rąk ;) Wiem, że ładnie pachnie i słyszę dobre słowa o nim ;)

1435564097254


3. Żele pod prysznic

Muszę przyznać, że z nich jestem strasznie zadowolona :) Pięknie pachną oraz po nich, moja wieczna wysypka na rękach nie jest aż tak mocna :) Żeby było lepiej, są kolorowe ;)

1435564006118


4. Mydło w płynie

Gdy  ktoś zapyta, po co kupiłam mydło, to nie odpowiem, że to było nieprzemyślane ;) Wiem, że ma kolor różowy (jak żel) i również pięknie pachnie :)

1435563004137

5. Pomadka 

Jeśli chodzi o mnie, to mam jakąś manię na punkcie kolekcjonowania pomadek ;) Więc kiedy tylko ujrzałam stoisko z rzeczami do ust, postanowiłam zainwestować w jedną rzecz. Padło na nią i uważam, że dobrze się spisuje i ochrania usta przed wysuszaniem tak, jak powinna :)

1435563739810

6. Balsam do ciała 

To druga z tych rzeczy, które mogłabym kupować dużymi ilościami.  Po moim doświadczeniu ze smarowidłami do ciała, stwierdzam, że ten jest najlepszy. Wspomniałam wyżej o mojej wysypce, na którą też wyjątkowo dobrze działa :)


Skoro już słów kilka napisałam o kosmetykach, to mogę przejść dalej :) W poniedziałek wyjeżdżam na rekolekcje, więc wpis pewnie znów się pojawi pod koniec tygodnia. Wiem, że ostatnio idzie mi kiepsko z pisaniem, ale się trochę rozstroiłam, jak już pisałam wcześniej. Czas głównie spędzam na YouTube, ale muszę z tym skończyć i znaleźć sobie trochę ambitniejsze zajęcia, niż wpatrywanie się w ekran. Co prawda, ostatnio oglądam tylko osoby z Niemiec, ale oczy to oczy... Co do muzyki, to moim ulubionym wokalistą jest Chris Brenner :) Nie mam pojęcia, dlaczego tak zwariowałam na punkcie jego głosu, ale słucham go non stop. W trakcie pisania także, ale kiedy zaczęłam śpiewać, to trochę się pogubiłam ;)

Pozdrawiam i udanego weekendu życzę ;)