13 września 2015

Szczęście, język niemiecki i bierzmowanie ;)

Witam!
Dawno mnie tu nie było... Jakieś dwa/trzy tygodnie. Dziś nadszedł dzień, kiedy mam ochotę się podzielić ze światem wszystkim tym, co kryje w sobie ;)


Najświeższym powodem do radości jest to, że... Jakiś czas temu napisałam do tego pana śpiewającego wyżej z pytaniem o możliwość kupna jego płyty, gdyż ponieważ w Polsce niestety jej nie ma... Co najlepsze, odpisał :) I jeśli wszystko pójdzie dobrze, od 2016 roku w końcu kupię w polskim sklepie płytę! I w sumie... Jak sobie przypomnę, że taki (moim zdaniem) całkiem dobry muzyk odpisał na moje pełne błędów wypociny po niemiecku i je zrozumiał, to poprawia mi mega humor ;)

Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! Chris Brenner do mnie napisał!!!
Nie ważne... Udajmy, że tego nie ma :)

Dla przypadkowego czytelnika lub kogoś, kto nie rozumie "tych małolat": To, że zachowuje się jak mniej więcej typowa dziewczyna w gimnazjalnym wieku, świadczy że jestem normalna ;) Nie planuję się ciąć ani nic w tym stylu, więc jeśli komuś nasunął się jakiś wrogi komentarz, to w sumie pozdrawiam ;) 

Kolejnym powodem do szczęścia są moje zbliżające się urodziny ;) To w sumie już za tydzień! Poniekąd wiem co dostanę, gdyż Ju usiłowała mnie przekonać do niezapisywania się do biblioteki wielojęzycznej no i wydało się... Dostanę książkę po niemiecku!!! I coś z HP :D I w sumie... Dalej nie wiem, ale wszyscy mówią, że chciałam to dostać ;) Nie mogę się doczekać!

Wracając do języka niemieckiego... Jestem dumna, że potrafię coś napisać w miarę do ogarnięcia w tym języku ;) Dalej, wczoraj dokonałam zakupu przegenialnych fiszek (jak się można cieszyć fiszkami?!) i w ostatnim czasie (czyżby przez 24h?) ogarnęłam około 50 czasowników... To całkiem normalne, prawda? :) I w szkole, pani ucieszyła się z powodu mojej chęci pisania egzaminu po niemiecku :D Moje obawy były bezpodstawne... Miałyście racje, Drogie Czytelniczki :) Obecnie wyszło, że przygotowuję się do olimpiady i mam zajęcia 4 razy w tygodniu!  To takie wspaniałe :)

Muszę się wziąć za czytanie książek, bo mam ich tyle w koszyku, że masakra... Jeszcze nie skończyłam  "Krwi Olimpu". Chyba lepiej będzie, jak tom z biblioteki miejskiej oddam i będę czytywała w szkolnej w trakcie wf-u na którym nie ćwiczę... I kiedyś muszę wziąć się za "Syzyfowe prace", "Wybacz mi. Leonardzie" i resztę.  Co do nauki, to już trochę się dzieje... Od początku nas informują (czyt. brutalnie tyranizują nasze mózgi) o nadchodzących egzaminach. Wszystko musimy umieć perfekcyjnie, dlatego coś tam, coś tam... No cóż... Trzecia gimnazjum to nie przelewki...

I bierzmowanie! W ten piątek już coś się podzieje w tej sprawie :) Muszę napisać podanie... Jakoś tego nie widzę, ale Mama zawsze pomoże ;) Szczerze, ciągle nie wiem, jak chcę na trzecie imię... Rita, Klara, Pia, Faustyna... Chyba będę musiała przejrzeć ich życiorysy ze szczegółami, ale najbardziej podoba mnie się życie św. Faustyny, ale imię nie do końca. A ojciec Pio... Wstyd się przyznać, ale za wiele o nim nie wiem... W sumie nic :/ Ale to szybko nadrobię!

W ostatnim czasie strasznie opanował mnie stres. Wczoraj na spotkaniu nie potrafiłam złożyć zdania do kupy... Ciągle się jąkałam i masakra... A dzisiejsze czytanie na Mszy też było stresujące. Cała się trzęsłam i przez to pomyliłam -,-

Niestety, przez ostatnie dni złapał mnie katar... Chyba pora ubierać się na cebulkę (czego nigdy nie zrozumiem...) ;)

A co u Was? Na ile procent jesteście szczęśliwi? Dopisuje Wam zdrowie?

Pozdrawiam :D

Ps. Chyba trochę przesadziłam z buźkami, ale trochę mnie rozwala z radości od środka ;)