31 sierpnia 2016

Wyzwaniowy wrzesień

Witajcie!
W poniedziałek podsumowałam listę wyzwań,  którą przygotowałam na wakacje. Nie udało mnie się sprostać wszystkim zadaniom, ale jest to uczucie, że nie zmarnowałam wakacji na bezsensownym siedzeniem przed komputerem :) Teraz, chciałabym podzielić się moimi wrześniowymi celami i może zmotywować również Was do działania!

1. Pilnuj kalendarza każdego dnia!
 Gdy chodzimy do szkoły i pracy, zaczynamy pogrążać się w codziennej rutynie. Niekiedy jest wiele rzeczy do zrobienia... Czy zdarzyło się komuś z Was mieć wiele zadań do wykonania i nic nie robić w tym celu? Ja tak mam. Nie raz siedzę bezczynnie, a później robię wszystko na ostatnią chwilę. Strasznie mnie to denerwuje i przeczytałam już wiele tekstów o walce z czasem. Po koniec tamtego roku eksperymentowałam z różnymi kombinacjami planowania czasu i nadal szukam złotego środka. Myślę, że pilnowanie terminów i różnych wydarzeń oraz określenie rzeczy ważnych i ważniejszych to dobra droga i to zadanie będzie mi towarzyszyło przez długi czas ;)

2. Przeczytaj min. 1 książkę!
  Jak mogliście zobaczyć, podczas wakacji przeczytałam mniej książek, niż planowałam. Wiem, że teraz dojdzie nauka, więcej obowiązków itd., chciałabym znaleźć czas na chociaż jedną przygodę w innym świecie...

3. Wytrwaj w nowej szkole!
 To będzie coś. Nowa szkoła, klasa, ludzie, nauczyciele... Można nawet rzec, że to nowy rozdział w życiu. Wiele już razy słyszałam, że uczniowie zmieniają szkoły i klasy po pierwszych kilku dniach, tygodniach... Ja chciałabym się jednak odnaleźć i zostać. Nie po to tak się stresowałam przez ostatnie miesiące i nadal to robię, żeby po trzech tygodniach przenieść się gdzie indziej.

4. Pisz przynajmniej raz w tygodniu na blogu!
 To będzie mocne wyzwanie. Wiadomo, że we wrześniu wakacje przeplatają się z nauką. A czas popędzi do przodu, wystarczy brak zorganizowania, motywacji i chęci, aby się zgubić. mam nadzieję, że znajdę gdzieś kilka chwil w  tygodniu, aby być tutaj :)
 
5. Graj każdego dnia na gitarze!
 W październiku wyciągnęłam gitarę z szafy. Od tego czasu nauczyłam się nowych rzeczy... Ale aby umieć grać, potrzebuję jeszcze trochę czasu. Przez wakacje raz grałam całymi dniami, drugi raz wcale. Byłabym z siebie dumna, gdybym była systematyczna ;D

6.Oddaj książki do biblioteki zgodnie z terminem!
 Czy tylko ja lubię zapominać o terminach końcowych? Mam nadzieję, że nie tylko ;) Najczęściej dzieje się to wtedy, gdy dużo się dzieje. A w trakcie roku szkolnego... Za spokojnie to nie jest. 

7. Pójdź do teatru!
 Zazwyczaj chodzę tylko ze ze szkoły... A chciałbym też pójść tak od siebie. A jako, że klasa artystyczna jest kojarzona z teatrem... Zobaczy się :P


 Porównując wakacje i wrzesień... Ta lista jest znacznie krótsza. Ale są to główne rzeczy, na których mi zależy. Wiadomo, że zrobię jeszcze wiele innych rzeczy. Jak też przeczytałam komentarze pod ostatnim postem - grunt, aby dobrze się bawić :D

 Muszę się z Wami podzielić kilkoma rzeczami:
Pewna osóbka, a konkretniej DiEM przeprowadziła ze mną wywiad. Czaicie to? Ja i wywiad! Ale tak się stało. Zapraszam do lektury!
☺ Istnieje pewien konkurs fotograficzny i postanowiłam wziąć w nim udział. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli postanowicie zagłosować :) Wiem, że i tak nie wygram... Ale chcę mieć poczucie, że jednak zrobiłam to co mogłam.A do końca września jeszcze czas...
☺ Postanowiłam się trochę bardziej otworzyć na ludzi.. I jeśli chcecie do mnie napisać albo coś takiego, to wszystkie potrzebne rzeczy znajdziecie w zakładce "O mnie" ;)
☺Moje bycie Fangirl  jest ciut skomplikowane, ale najlepszy z najlepszych, czyli Chris Brenner w ostanim czasie stworzył nową piosenkę i teledysk .. I muszę Wam to pokazać <3


 ☺ Jutro TEN dzień. Trzymajcie za mnie kciuki!

29 sierpnia 2016

Podsumowanie Listy Wyzwań

Co sprawiło, że sporządziłam listę? Generalnie wędrowałam sobie w Internecie i trafiłam na takie rzeczy. Stwierdziłam, że lista wakacyjnych celów to bardzo dobry pomysł i postanowiłam go zrealizować ;)
Jaki był tego cel? Szczerze, nie chciałam stracić wakacji. To znaczy... mieć poczucia, że minęły dwa miesiące, a ja nic fajnego i mądrego nie zrobiłam. Przez to zawsze mam taki dołek. A jednak taka lista motywuje. Siadłam więc na początku lipca i coś stworzyłam. A teraz chcę się podzielić tym, co zrobiłam... Ale wiecie co? Mam trochę gdzieś, ile z tych rzeczy mi nie wyszło. Grunt, że przy każdym odhaczeniu pojawił się uśmiech na mojej twarzy i czuję, że dobrze spędziłam te wakacje!


1. Zobacz czyjś występ na żywo!
Udało mnie się wypełnić to zadanie. W trakcie oblackich ŚDMów byłam na wrocławskim stadionie, gdzie występowała siostra Cristina Scuccia- to właśnie ona wygrała we włoskim "Voice of Italy" :)W sobotę byłam również na pewnym wydarzeniu w moim mieście. A muzyki tam było, oj było!

2. Pójdź do ZOO!
 Cóż, tego miejsca nie odwiedziłam...

3. Zjedz jakieś owoce morza!
 W 100% nie. Może miałam jakąś okazję, ale nadal nie jestem przekonana do jedzenia wodorostów, krewetek i innych takich rzeczy. Chyba, że... Ryba się liczy? ;) 

4. Spędź codziennie 30 minut poza domem!
To wyzwanie wykonałam na jakieś 95%. W ciągu tych 62 dni, kilka z nich przesiedziałam w domu. 

5. Pomaluj paznokcie!
 Szczerze? Kompletnie nie potrafię malować paznokci. I tu nie chodzi o wyjeżdżanie na skórki, bądź machanie rękami na prawo i lewo, aż w końcu przyczepię się paznokciem do czegoś. O nie! Kiedy ja maluję paznokcie, powstają mi bąbelki powietrza pod warstwą lakieru, nie potrafię wymierzyć odpowiedniej ilości na płytkę paznokcia... To kompletna masakra. Ale wiecie co? Pewnego dnia postanowiłam, że będę fajna i pomaluję sobie paznokcie..Siedziałam bite dwie godziny... Każdy paznokieć był pomalowany pierwszą warstwą przez kilka minut. Druga już nie wyszła.
 ALE UWAGA! W piątek zobaczyłam na biurku samotną buteleczkę z lakierem. Spróbowałam... I nawet mi wyszło :D

7. Pooglądaj zachód słońca!
 Kilkanaście razy byłam na dworze, kiedy zachodziło słońce. Czasem zwracałam uwagę, że co kilka minut jest w innym miejscu, lecz nigdy nie siedziałam skupiona tylko na nim...

8. Pójdź na festiwal, na którym nigdy nie byłaś!
 Hm... Światowe Dni Młodzieży się nie liczą, prawda? 

9. Zrób piknik!
 Podczas wypadu w góry zorganizowaliśmy sobie taki piknik... Był nawet prowizoryczny stół z obrusem ;)

10. Zrób naleśniki!
O tak! Z tego naprawdę jestem dumna. Nie są jeszcze perfekcyjne,  ale w końcu potrafię zaserwować naleśniki na śniadanie :) 

11. Przeczytaj 29 książek!
 Przeczytałam ich około 12. Trochę mi nie wyszło, nie?

12. Zrób nowe zdjęcia!
Zrobiłam!To byłoby dziwne, gdybym w te wakacje nie zrobiła ani jednego zdjęcia. W ostatnim czasie też mam pewną wizję, która może jest ciut absurdalna, ale... Jeśli się powiedzie, to się dowiecie :D

13. Spotkaj się z ze znajomymi i rodziną łącznie 40 razy! 
Na te 40 spotkałam się z nimi 36? Nie spodziewałam się, że aż tyle tego będzie. Zazwyczaj w wakacje odcinam się od ludzi i jakoś tak słabo wychodzi spotykanie się z nimi... Myślę więc, że to się liczy ;)
14. Pójdź do kina!
 Byłam z siostrzenicą na "Alicji w Krainie Czarów". Pierwsza część jakoś bardziej mnie się spodobała, ale nie żałuję wypadu :)

15. Oglądaj gwiazdy!
 Podczas rekolekcji wraz z pozostałymi osobami z Kadry, wymknęłam się o 2.00 z ośrodka, aby popatrzeć jak ozdabiają niebo :)

16. Pójdź na basen!
 Byłam, ale nie pływałam :P

17. Poznaj nowych ludzi!
 Oj, poznałam! Ni tylko z Polski, ale też z Hong Kongu, Włoszech, Hiszpanii, Neapolu...

18. Pooglądaj odcinek "The Walking Dead"!

19. Napisz jakąś historyjkę!
 Nie napisałam. Jakoś tak... Pisanie historyjek i opowiadań  to chyba nie moja działka.

20. Pójdź coś zwiedzić! 
 Na typowej wycieczce ze zwiedzanie nie byłam.

21. Udaj się w góry!
 Nawet nie raz, lecz dwa wdrapywałam się na szczyt ;)

22. Naucz się grać na gitarze nową piosenkę! 
 Na chwyty się nie nauczyłam, ale na tabulaturę jak najbardziej :D

23. Spraw, aby Twoje wakacje były inne!

Tak się działo! Zrobiłam bodajże połowę z tych rzeczy, lecz kiedy popatrzę wstecz... Jestem szczęśliwa ;)


Już za kilka dni otworzymy oczy i będzie wrzesień. Teraz więc doskonały moment Drogi Czytelniku, abyś wziął kartkę i długopis, otworzył notatnik w telefonie, skorzystał z pola do komentowania niżej i zastanowił się, co chcesz zrobić przez następne 30 dni. Nie chodzi tu o rutynowe czynności, ale o to, co naprawdę chcesz zrobić!
 Jeśli do mnie dołączysz. będzie mi miło. Tym bardziej, że mam w planach dołożyć u góry kolejną zakładkę- właśnie Listę Wyzwań. Chciałabym dzielić się z Wami swoimi drobnymi osiągnięciami, wyznaczonymi na początku miesiąca. Ta, plany mogę mieć- ale czy mi to wyjdzie?
Pozdrawiam!

26 sierpnia 2016

"Łaska utracona"

Tytuł: "Łaska utracona"
Autor: Bree Despain








Grace Divine dokonuje aktu największego poświęcenia, aby wyleczyć Daniela Kalbiego – przyjmuje klątwę wilkołactwa, jednocześnie tracąc ukochanego brata. Kiedy dostaje przerażającą wiadomość od Jude’a, postanawia zrobić to, co konieczne. Grace musi się stać Niebiańskim Ogarem. Próbując za wszelką cenę odnaleźć brata, dziewczyna nawiązuje przyjaźń z Talbotem – nowym mieszkańcem miasta, który obiecuje pomóc jej zostać bohaterką. Ale kiedy stają się sobie coraz bliżsi, bestia ukryta we wnętrzu Grace rośnie w siłę, a związek z Danielem jest zagrożony – z niejednego powodu. Nieświadoma mrocznej ścieżki, na którą wkroczyła, Grace zaczyna się poddawać bestii – nie zdając sobie sprawy, że wróg powrócił, a śmiertelna pułapka już czeka. 


 Część druga nie wciągnęła mnie aż tak bardzo jak pierwsza. Może za dużo się tam dzieje? Kiedy czytam, chciałabym się oswoić z jedną  sytuacją, a tu strasznie szybko nadchodzi nowa. Z drugiej strony, to bardzo dobrze. Akcja nie stoi w miejscu, tylko coś się dzieje!

 Główna bohaterka jest  podobna do tej z pierwszej części, ale to nie ta sama Grace. Widać, że coś w niej się zmieniło. Według mnie zaczęła działać bardziej spontanicznie i pod wpływem uczuć. Jest to zrozumiałe, ponieważ wiele wydarzyło się w jej życiu. No i wiadomo... klątwa. W porównaniu do Grace Daniel, jest taki sam. Ciągle coś ukrywa, udając że nic się nie dzieje. Ma się wtedy ochotę zrobić takie "Aha! Jude, jednak miałeś rację.". Ale z czasem prawda wychodzi na jaw...

 Trzeba jednak przyznać, że nadal jestem ciekawa dalszej akcji. Czy Grace i Daniel naprawdę zrealizują swoje plany? Czy Jude w końcu przejrzy na oczy? Dużo tych pytań, na które chciałabym poznać odpowiedzi. I mam nadzieję, że tak będzie!

 Dla wszystkich, którym spodobała się część pierwsza :D A dla tych, którzy nie słyszeli o serii, kieruję do części pierwszej ;)

24 sierpnia 2016

Lustro dla nieba

07/05/2016 Jezioro Paprocany
Sony E2105

Pierwszy taki wpis. Zdjecie pojawiło się już wcześniej, natomiast dziś chciałabym Wam je pokazać jako poważną fotografię, a nie coś dla urozmaicenia jednego z postów. Przyznaję, profesjonalistką nie jestem i nie grzeszę nawet dobrym aparatem, ale mam nadzieję, że ukazałam ten zachód jak trzeba :)

21 sierpnia 2016

O wszystkim i o niczym (9)

Witajcie!

Jeszcze tylko półtora tygodnia do... Nie, dobra. Nie było tematu. Są wakacje, masa wolnego czasu. Po co się stresować na zapas?

 Muszę przyznać, że ten tydzień był dla mnie trochę zróżnicowany. Dlaczego? Ponieważ jeden dzień spokojnie spędzałam w domu psując wzrok i uświadamiając sobie swoje minusy, a drugiego szłam przez calusieńki dzień (z przerwami, żeby nie było) w górach (jeśli wierząc panu przewodnikowi, którym był ksiądz, to było to jakieś 15km), a trzeciego spędziłam dobre dziesięć godzin ze znajomymi.

 Ostatnio dostrzegam to, że niektóre rzeczy już o sobie wiem. Przykładowo, tworzyłam tablicę inspiracji. Wydarłam połowę zdjęci z gazet, które są takie genialne, pomysłowe i tak dalej. Z czasem na tablicy zabrakło miejsca i rozważałam obklejenie okolic biurka i w głowie pojawił się alarm. "Nie możesz tego przykleić, bo przecież będzie ci się trudniej skoncentrować!" Faktycznie. Kiedy mam dookoła zbyt wiele rzeczy, one są ciekawsze od książek.



 Moja dusza fotografa ostatnio zaczęła dawać o sobie znać. Konkretniej, zainspirowana poradnikami dla fotografów mam ochotę robić zdjęcia. Zaczęłam znowu marzyć o aparatach fotograficznych... I bach. Mam w domu aparat. Jest on co prawda na kliszę, ale muszę zobaczyć co da się z nim zrobić. Dziś przejrzałam kilka stron w Internecie   i wychodzi to trochę drogo, bynajmniej jak na moje postrzeganie cen. Ale jest jakiś płomyczek nadziei, że u miejscowego fotografa...

Robię również porządki ze zdjęciami na komputerze. Gdzieś tam na dole znajdują się odnośniki do zdjęć, ale zastanawiam się nad takimi "wpisowystawami". Co myślicie o takiego rodzaju postach? 

Pozdrawiam!

15 sierpnia 2016

"Dziedzictwo mroku"

Tytuł: "Dziedzictwo mroku"
Autor: Bree Despain










Grace Divine, córka miejscowego pastora, zawsze wiedziała, że tej nocy, kiedy znikł Daniel Kalbi, wydarzyło się coś strasznego. Tamtej nocy przed domem znalazła swojego brata Jude’a nieprzytomnego i skąpanego we krwi. To, co się wówczas stało, miało pozostać straszliwą tajemnicą.
Wspomnienia, które jej rodzina starała się pogrzebać, powracają, kiedy Daniel zjawia się trzy lata później i zapisuje się do tej samej szkoły, do której chodzą Grace i Jude. Mimo że Grace obiecała bratu, że będzie się trzymać z dala od dawnego przyjaciela, jest zafascynowana jego niezwykłymi zdolnościami artystycznymi i dziwnym, głodnym błyskiem w oczach, a także uczy się spoglądać na świat z nowej perspektywy.
Im bardziej Grace zbliża się do Daniela, tym większe grozi jej niebezpieczeństwo, ponieważ gniew Jude‘a prowadzi go do sojuszu ze starożytnym złem, które Daniel wyzwolił owej straszliwej nocy. Grace musi poznać prawdę o mrocznym sekrecie chłopaka… oraz odkryć lekarstwo, aby ocalić tych, których kocha. Może to jednak wymagać od niej ostatecznej ofiary – z własnej duszy. 


 Miałam pojęcie o istnieniu tej serii dużo wcześniej, lecz dopiero w ostatnim czasie pierwszy i drugi tom dostały się w moje ręce. Generalnie, nie wiedziałam czego się mam spodziewać. Lecz kiedy zaczęłam czytać, to nawet nie zauważyłam, że jestem już w połowie!

 Nie podejrzewałam, że książka porusza aż tyle wątków. Co prawda, już po opisie możemy wyczuć jakiś wątek miłosny, odkrywanie tajemnic i takie tam. Rodzina pastora to taka, w której dużo się dzieje, ale wszystko zamiatane jest pod dywan. Sądzę, że to właśnie nadaje książce całego uroku- nie wiemy o wszystkim od razu, tylko odkrywamy sekrety razem z główną bohaterką. Podoba mnie się też, że są takie powroty do przeszłości, wspomnienia. Dzięki temu możemy wyobrazić sobie całą historię w głowie i po swojemu prowadzić "śledztwo".

 Myślę, że relacje Grace z pozostałymi bohaterami są dosyć oczywiste. Z łatwością można zrozumieć, co nią kieruje podczas wyboru takiego, a nie innego wyjścia z sytuacji. Dobre jest to, że między bohaterami jest widoczna jakaś głębsza więź, a nie są to takie "płaskie" postacie, które żyją obok siebie.  

 Myślę, że to jedna z tych książek, które pozostają na dłużej w pamięci ;) Jeśli więc szukasz czegoś takiego, to polecam :)

11 sierpnia 2016

TOP 10 Piosenek #lato2016 WYZWANIE DLA BLOGERÓW od DiEm

Witajcie!

 W ostatnim czasie natknęłam się na pewne wyzwanie u DiEm, któremu postanowiłam stawić czoła :) Jak tytuł wpisu wskazuje, należy wytypować 10 najlepszych piosenek mijających powoli wakacji. Pomysł ciekawy, a dla mnie to trudny orzech do zgryzienia. Jak ja mam z moich list po 100 piosenek, wytypować tylko 10? Dobra, koniec marudzenia. Przechodzę do działania ;)


1. Po długim zastanowieniu, stwierdzam, że to piosenka tych wakacji. Nie będę pisała, jaka piękna była pogoda, kiedy ją usłyszałam. Może to trochę smutne, ale nie wiąże się z nią żadna głębsza historia. Leciała w radiu, ot co. Ale jest genialna. Taka wakacyjna, do imprezowania ;)

 
 2. Piosenka, dzięki której nabieram ochoty do życia. Naprawdę! Nie wiem, czy to kwestia tekstu, czy jak... Ale lubię ją. Co dziwne, uświadomiłam sobie o tym niedawno, a wszystko przez poszukiwanie piosenek do grania na gitarze. A genialny miś na teledysku sprawia, że kurde, ten dzień musi być fajny :)
PS. Oryginalny teledysk chyba nie lubi mojego bloga, więc dam tutaj Olafa (i nie tylko) ;)
 

3. Kolejna piosenka pochodzi od zespołu, którego nałogowo nie słucham. Mimo to, niektóre piosenki są wspaniałe. Między innymi ta. Podobnie jak poprzednie, jakoś tak mobilizuje mnie do działania. A to przydaje się, kiedy podczas wakacji czujesz się beznadziejnie z powodu odizolowania od ludzi, albo kiepskiej pogody, albo jakiegoś problemu...


4. Poddaje się. Wychodzi na to, że wszystkie piosenki mnie motywują do działania, życia, bo o tej chcę napisać to samo. Chyba przemyślę, aby sporządzić listę piosenek przywołujących "do życia", bo może przydać się w trakcje jesiennego i zimowego stanu, kiedy trzeba mieć wtedy podzielną uwagę, zamiast zaszyć się z książką na kilka miesięcy w łóżku, żeby pozapominać o problemach i szarych myślach. I kiedy słucham tego utworu, to wtedy mam ochotę coś zrobić. Coś zmienić. To chyba kwestia tekstu. Ale czy to moja wina? :P

.  


 5. Jedną z piosenek kojarzącą się z wakacjami, jest właśnie ta! Nie wiem, czy wpłynął na to komentarz rzucony przez prowadzącego, kiedy słuchałam radia. Bardzo możliwe :D



 6.  Hm... A co my tu mamy? Tak, to stanowczo kwestia tego, że za wiele razy słyszałam tą piosenkę w radiu. Ale jakoś tak... I ten teledysk jest taki uroczy <3 Od zawsze chcę mieś jakiegoś ogromniastego puchatego zwierza, z którym będę mogła biegać, skradać się po lasach, znajdować fajne miejsca z wodospadem i tak dalej. Marzenia, prawda? :)


 7. Kto nie zna mojego najwspanialszego muzyka na całym świecie? Chyba każdy, kto mnie trochę bliżej pozna lub rozpocznie znajomość od muzycznej części mnie, musi o nim usłyszeć. Widziałam go latem i zimą, w nocy i w dzień, i na pewno, w te wakacje. Tak minimum z 923750257 razy :D Myślę, że już wiecie kto to. Najwspanialszy i najlepszy, Chris Brenner!
 Jest to jedna z tych piosenek, które chciałabym słuchać w wakacyjną noc pod gołym niebem, patrząc w gwiazdy. Wszystko jeszcze przede mną, prawda? ;)


8. Troye... Czy o nim każdy słyszał?  Jeśli nie, to koniecznie musi usłyszeć! Jego piosenki są wspaniałe. Szczególnie, jak sam zatytułował tę listę "Blue Neighbourhood Trilogy". Te trzy są takie idealne do przeżywania jakiejś przygody. Pewnie to kwestia tego, że słuchając którejkolwiek z nich, mamy do czynienia z ogromem emocji. To jest takie piękne <3





9. Tą piosenkę przesłuchałam 2562568923582357629234 razy i musi znaleźć się na tej liście. W szczególności to wykonanie, a jeszcze bardziej szczególniej ten zespół. Kiedy szukałam coverów na gitarę akustyczną, by móc grać sobie z teledyskiem i dalej rozwijać swoje muzyczne umiejętności (a raczej ich brak), znalazłam ich. Jeszcze nie przesłuchałam ich wszystkich coverów, ale na chwilę obecną ten jest moim ulubionym :D



10. W ostatnim czasie jest to jedna z moich ulubionych piosenek. Usłyszałam ją dopiero pod koniec lipca, kiedy byłam w domu jakiś czas. Chciałabym się nauczyć ją grać na gitarze, ale trochę czasu minie nim opanuję jeden niefajny chwyt i granie tak szybko ;) Z tym panem spotkałam się ponad rok temu. Czytałam wtedy serię "Oddechy", kiedy słuchałam jego albumu. Książki i utwory (może nie wszystkie, ale kilka na pewno) tworzą ze sobą dobre zestawienie. Zresztą, piosenkę niżej również można dołączyć ;)



Tak więc prezentuje się moja lista wakacyjnych piosenek. Oczywiście, jest ich o wiele więcej, ale skoro kazali mi wybrać te ulubione ;)
Pozdrawiam!

8 sierpnia 2016

ŚDMowe klimaty

Witajcie!
 W końcu wzięłam się za siebie i postanawiam podzielić się ze światem przeżyciami ;) Dwa tygodnie były pełne zaskakujących zdarzeń!


 Pierwsze siedem dni w klimatach ŚDMów to Dni w Diecezjach. Spędziłam je po oblacku we Wrocławiu. Już pierwszego dnia zostałam wyposażona w różne rzeczy, aby dobrze spędzić tam czas :)
 Każdy poranek zaczynał się tak samo, ale dalej... To z tym różnie bywało.




 Razem z trzema koleżankami, dostałam zakwaterowanie u starszego małżeństwa, którzy byli bardzo mili. Zaopatrzone w karimaty i śpiwory, usłyszałyśmy, że w mieszkaniu są dla nas przeznaczone dwa pokoje z dwuosobowymi łóżkami. Takie luksusy ;)


 Podczas tego wyjazdu było wiele rzeczy... Kiedy podzieliliśmy naszą ekipę na grupki, aby wymienić się krótkimi świadectwami, nie wiedziałam co powiedzieć. Jakoś wybrnęłam z sytuacji, ale kurczę. Po powrocie, na spotkaniu było podobnie. Z biegiem czasu uświadomiłam sobie, że trochę bardziej poznałam siebie, bardziej zagłębiłam się w to kim jestem. Poznałam również bliżej ludzi, którzy otaczają mnie prawie na co dzień. Poznałam też osoby z drugiego końca świata, typu Hong Kong, Kanada, Włochy. Wysłuchałam przemyśleń i katechez od ojców z różnych stron świata i bardziej przejrzałam na oczy. Dużo dały mi też do myślenia rozmowy ze współlokatorkami, a także z dziewczyną , z którą dzieliłam pokój. Mogę śmiało powiedzieć, że od tego czasu panuje w mojej głowie chaos, którego nie umiem ogarnąć. Mieszane uczucia. Znaczy, teraz już powoli zaczynam coś rozumieć... Jakieś postępy chyba są ;)





 Od ludzi naprawdę dużo się nauczyłam. Zapadły mi w pamięci słowa, że jeśli mamy na coś ochotę, to po prostu musimy wyjechać pierwsi z inicjatywą. Zawsze na przeszkodzie stoi nam jakaś bariera, przez co czasem tracimy okazję do wykazania się i udowodnienia sobie, że coś potrafimy, do zdobycia znajomości. Przekonałam się, że potrzebna jest odwaga, otwartość, chęć... A także nie można się złościć na kogoś, jeśli ta osoba czegoś nie zrobi, ale nie zachowa się tak, jak to sobie wymarzymy. Z uśmiechem na twarzy dołączyć do grupy i się przedstawić - to już początek nowych znajomości ;) Przekonałam się o tym najbardziej w dwóch przypadkach.


Pierwszy, aby poznać ludzi z Hong Kongu. Problem stanowił język. Jakoś trudno było mi w siebie uwierzyć i uświadomić sobie, że ci ludzi nie oleją mnie z powodu na moje gramatyczne błędy. Po prostu muszę mówić coś, usiłować normalnie rozmawiać, zamiast wychodzić na niemowę. To na pewno nie pomoże w nawiązywaniu znajomości.


Drugi, aby zintegrować się i dobrze bawić. Wiadomo, że zawsze tworzą się jakieś ekipy, kiedy to zawsze razem coś się robi. Aż pewnego razu zwalczyłam strach przed zgubieniem się i przyczepiłam do Niniwitów z innego miasta. Dzięki temu poznałam tez trochę Polaków :) Ta sytuacja pokazała mi, że czasem to inni ludzie mogą Cię blokować. Nie mówię, że masz się z nimi o to kłócić, czy coś. Po prostu, każdy człowiek ma takie pragnienie, aby coś zrobić. Wiadomo, że nie każdy z ekipy też ma na to ochotę. Jak jedna osoba się zgodzi to fajnie. Ale jak nikt? Nie mam na myśli napadu na bank, albo udanie się w samotną podróż do Afganistanu. Chodzi mi o głupie obejrzenie filmu. Nikt nie chce z Tobą iść? To weź nie wyżywaj się na znajomych, tylko idź samemu. Może spotkasz kogoś, z kim dawno się nie widziałeś? Albo poznasz nowe osoby?


 Mam wyrzuty sumienia, że w niektórych sytuacjach nie zachowałam się inaczej. Ale mówi się trudno, prawda?


 W drodze powrotnej miałam również okazję trochę pogadać o gitarach i poznać trochę nowej muzyki :) Przyznaję, że wyszło mi to na dobre, bo przypomniałam sobie, że to właśnie dzięki czasie spędzonym na ćwiczenia można uzyskać oczekiwany efekt. A od października minęło sporo czasu i na pewno umiem więcej, niż dziesięć miesięcy temu :) 


 W piątkowy ranek, kiedy papież był w Polsce, udałam się z niewielką ekipą do Krakowa. Nadal nie mogę uwierzyć, że tam byłam. Droga krzyżowa była ciekawie przygotowana. Szkoda tylko, że nie widziałam inscenizacji od początku. Nie wiedziałam nawet, że coś takiego się dzieje. Dopiero z kolejnymi stacjami odkryłam, że na ekranie coś się dzieje.


Dostałam również książeczkę, którą czytam trochę przed snem. Została napisana przez niemieckiego pastora, który porusza ciekawe kwestie, przykładowo - Po co nam Jezus? Po co żyję?
W piątek (ten, co teraz minął), miałam do czynienia z grupą ludzi z Singapuru, którzy w większości mówili po portugalsku i francusku. A czy ja tych języków się kiedykolwiek uczyłam? Nigdy. A jednak nawet się dogadałam ;D


Podsumowując, nie uważam tych Światowych Dni Młodzieży za stracone- wręcz przeciwnie :)  A jakie są Wasze odczucia związane z tym wydarzeniem? ;)


6 sierpnia 2016

Liebster Blog Award

1. Jakie masz plany na wakacje?
  Moje lipcowe plany zostały już zrealizowane. Z sierpniowych wiele nie zostało, więc generalnie będę czekała, co przyniesie dzień :)

2. Kim chcesz zostać w przyszłości?
 Nigdy nie wiem, co odpowiedzieć na to pytanie. Wiem, że chcę być szczęśliwym i zadowolonym z życia człowiekiem. Z zawodów... Nie wiem, do czego się nadaję. Może jakiś kierunek psychologiczny? Pedagogiczny? Się zobaczy :)

3. Czy jest coś, co chciałabyś/chciałbyś w sobie zmienić?
 Owszem. I to nawet całkiem sporo. I w wyglądzie, i w charakterze, stylu bycia. Doceniam to, że niekiedy mogę być z siebie dumna. Wiadomo, że nie można mieć "nadmuchanego ego". Ale gdybym tak nie kolegowała się z prokrastynacją, to byłoby super ;)

4. Oglądasz jakieś seriale? Jeśli tak to jakie?
Czekam na czwarty sezon "The 100". Wczoraj wzięłam się za "The Tomorrow People", a na liście jescze jakieś mam do "zbadania".

5. Bez czego nie wychodzisz z domu?
 Na pewno bez okularów. Kiedyś zdarzało się mi o nich zapomnieć, ale teraz mam je zawsze. Tak samo jak klucze od mieszkania i telefon ;)

6. Z jakich powodów najczęściej się uśmiechasz?
 Myślę, że przez wspomnienia lub rozmowę z ludźmi, którzy potrafią wywołać uśmiech na mojej twarzy ;)

7. Jest miejsce, do którego bardzo chciałabyś/chciałbyś pojechać? Jeśli tak, to jakie? 
 Jest wiele miejsc, które chciałabym zwiedzić. Pierwszym miejscem są Wyspy Wielkanocne. Na własne oczy chciałabym zobaczyć te wielkie "Dziam-dziamy", jak zwykłam nazywać Moai ;)  Pojechać do Ameryki Północnej i Południowej, zobaczyć i uwiecznić na zdjęciach zapierające dech w piersiach krajobrazy,  w Indiach mieć do czynienia ze zróżnicowaniem kultur... Ostatnio, przez ŚDMy  chciałabym pojechać do różnych krajów Europy i nie tylko ;)  Ale gdybym z ofert miała do wybrania jakąś wycieczkę, to wybrałabym podróż po wszystkich stolicach, bo jednak w każdym państwie jest coś godnego uwagi.

8.  Do kogo masz największe zaufanie?
 Zazwyczaj o wszystkim rozmawiam z Mamą, więc raczej do niej :) Podoba mnie się jednak to, że z niektórymi osobami z Niniwy też mogę pogadać na różne tematy, które jakoś mnie dręczą. Zawsze po rozmowach z nimi i z Mamą, czuję się jakaś taka zmotywowana :) 

9. Zrobiłabyś/zrobiłbyś sobie w przyszłości tatuaż? Jeśli tak, to jaki?
 Podobają się mi, ale jakoś na czyimś nadgarstku lub karku, niż na moim ;)
 
10. Wybierz trzech blogerów, z którymi wyruszyłabyś/wyruszyłbyś w podróż, którą śmiało można by było nazwać przygodą Twojego życia. Dlaczego wybrałaś właśnie tych?
 Na pewno wybrałabym Hanzii Official. Dzięki blogom znamy się już jakiś czas i fajnie byłoby przeżyć jakąś przygodę razem :) Dalej, myślę że Carola S, która mianowała mnie do LBA, za co dziękuję :) Następną osobą jest Klara. Tak, myślę że z tymi trzema osobami, przygoda mojego życia byłaby ciekawa :D
 
11. Uważasz, że lepiej iść za głosem serca i studiować to, co cię interesuje, czy lepiej iść na kierunek, który cię w ogóle nie interesuje, ale zapewnia przyszłość?
 To trudne pytanie. Ale myślę, że iść za głosem serca. W końcu lepiej robić coś, co daje nam satysfakcję, zamiast zamieniać się w maszynę zaprogramowaną na pieniądze i karierę ;)



 Dziękuję za nominację, a na chwilę obecną nie nominuję nikogo ;)