21 sierpnia 2016

O wszystkim i o niczym (9)

Witajcie!

Jeszcze tylko półtora tygodnia do... Nie, dobra. Nie było tematu. Są wakacje, masa wolnego czasu. Po co się stresować na zapas?

 Muszę przyznać, że ten tydzień był dla mnie trochę zróżnicowany. Dlaczego? Ponieważ jeden dzień spokojnie spędzałam w domu psując wzrok i uświadamiając sobie swoje minusy, a drugiego szłam przez calusieńki dzień (z przerwami, żeby nie było) w górach (jeśli wierząc panu przewodnikowi, którym był ksiądz, to było to jakieś 15km), a trzeciego spędziłam dobre dziesięć godzin ze znajomymi.

 Ostatnio dostrzegam to, że niektóre rzeczy już o sobie wiem. Przykładowo, tworzyłam tablicę inspiracji. Wydarłam połowę zdjęci z gazet, które są takie genialne, pomysłowe i tak dalej. Z czasem na tablicy zabrakło miejsca i rozważałam obklejenie okolic biurka i w głowie pojawił się alarm. "Nie możesz tego przykleić, bo przecież będzie ci się trudniej skoncentrować!" Faktycznie. Kiedy mam dookoła zbyt wiele rzeczy, one są ciekawsze od książek.



 Moja dusza fotografa ostatnio zaczęła dawać o sobie znać. Konkretniej, zainspirowana poradnikami dla fotografów mam ochotę robić zdjęcia. Zaczęłam znowu marzyć o aparatach fotograficznych... I bach. Mam w domu aparat. Jest on co prawda na kliszę, ale muszę zobaczyć co da się z nim zrobić. Dziś przejrzałam kilka stron w Internecie   i wychodzi to trochę drogo, bynajmniej jak na moje postrzeganie cen. Ale jest jakiś płomyczek nadziei, że u miejscowego fotografa...

Robię również porządki ze zdjęciami na komputerze. Gdzieś tam na dole znajdują się odnośniki do zdjęć, ale zastanawiam się nad takimi "wpisowystawami". Co myślicie o takiego rodzaju postach? 

Pozdrawiam!