4 października 2016

O wszystkim i o niczym (11)

Witajcie!
 Jesień za oknem... Podoba się mnie, że liście są w różnych kolorach, można zbierać kasztany i żołędzie. Nie lubię jednak kiedy jest przeraźliwie ziemno i pada, a ja jestem na dworze. Może to dzięki spadającym kroplom deszczu ma się ochotę stworzyć coś nowego?
 Postanowiłam wziąć się za siebie, a konkretniej wznowić cel, do którego dążyłam jeszcze w czerwcu. Przez wakacje i brak zajęć to się jakoś zepsuło, ale teraz widzę ponownie, jak bardzo prokrastynacją jest zła i jak źle mi idzie organizowanie czasu. Wczoraj poczyniłam postęp i prawie czyniłam według planu. Dziś wzorowałam się na minionym dniu, ale jutrzejszy harmonogram muszę wykreować od nowa.
 W najbliższych dniach będę miała okazję pójść na casting do przedstawienia teatralnego. Kiedy porównuję moje zdolności aktorskie z tymi do kolegi z klasy, to słabo widzę siebie. Ale idę tam po nowe doświadczenie, ze słabym promyczkiem nadziei na odniesienie sukcesu ;)
 W czwartek wybiorę się na pierwsze zajęcia z psychologii. Jestem ciekawa, jak będą wyglądały. Ogólnie, pojawiło się już tyle konkursów, projektów i różnych takich rzeczy, że muszę wszystko uporządkować według "stanu ważności" ;) Nastąpi też niebawem ogłoszenie konkursu, w którym wzięłam udział. Nawet dwóch. Jeden fotograficzny, gdzie lustrzanka jako nagroda to dość kusząca propozycja. Wiem, że nie wygram. Zbyt duża konkurencja i zbyt wspaniałe zdjęcia :) Drugi to fotoreportaż, na który możecie jeszcze zagłosować. Będę wdzięczna :D Tu liczę na chociażby dyplom... Ale zobaczymy! 
 Mam nadzieję, że mimo szarej pogody, u Was jest kolorowo :)
Pozdrawiam!

"Cień wiatru" Carlos Ruiz Zafón 

1 października 2016

Ustroń

  W dniach od 21 do 23 września miałam przyjemność uczestniczyć w wycieczce integracyjnej do Ustronia. Celem wyjazdu było (jak zapewne się domyśliliście) zintegrowanie mojej nowej klasy. Myślę, że wyszło całkiem nieźle.
 Ciekawym doświadczeniem jest dla mnie to, że nie ma  podziału na małe grupki. Oczywiście, że z niektórymi konwersuje mnie się lepiej. Jednak na chwilę obecną, rozmawiam z wieloma osobami, co sprawia, że nie staję się uzależniona od jednej. Co prawda, jedna dziewczyna mieszka na tym samym osiedlu co ja i zdarzyło się wspólnie wracać do domu, iść gdzieś razem. Nie zamyka mi to jednak drogi do rozmawiania z pozostałymi osobami, a jest ich dużo. Łącznie ze mną klasa liczy 33 osoby.
 Mam wiele fajnych wspomnień, ale najbardziej spodobało mnie się upchanie ponad 20 osób w trzyosobowym pokoju, granie na gitarze i wspólne śpiewanie.  

 Koleżanka miała lustrzankę, którą się zaopiekowałam. Pragnę podzielić się z Wami kilkoma zdjęciami, które zrobiłam :) Zdjęcia są prosto z aparatu!